Według analityków Salomon Smith Barney

Żaden z obecnych problemów gospodarczych Polski: zwolnienie tempa wzrostu, deficyt budżetowy ani deficyt płatności bieżących nie usprawiedliwia skali wyprzedaży polskich instrumentów dłużnych, jakiej widownią były w ostatnich dniach rynki finansowe ? uważają analitycy amerykańskiego banku inwestycyjnego Salomon Smith Barney.Biorąc pod uwagę dokonane w ostatnich latach istotne reformy strukturalne, dzięki którym do Polski napływają znaczne bezpośrednie inwestycje zagraniczne, perspektywy wzrostu gospodarczego wyglądają korzystnie. Inflacja utrzymuje się w zakresie zakładanym przez NBP i zapewne utrzyma się w nim również w 2002 r., co da RPP pole manewru, pozwalające na dalsze obniżki stóp procentowych. Deficyt płatności bieżących wprawdzie się powiększa, ale ? zdaniem SSB ? nie powinien w tym roku znacznie przekroczyć 5% PKB, a w przyszłym ? 5,5%. Również tegoroczny, szacowany przez ten bank na około 3% PKB, deficyt budżetowy nie jest dla SSB powodem do zmartwień, zwłaszcza biorąc pod uwagę tegoroczną, niską stopę wzrostu gospodarczego.Takie ciepłe oceny analitycy wypowiadają mimo obniżenia prognozy wzrostu PKB w 2001 r. z 3,0?3,3% do 2,5%, jak również tego, że nie wykluczają ich dalszej redukcji, jeśli w III kwartale oznak ożywienia nie wykaże popyt na rynkach ogólnoświatowych.SSB stwierdza, iż w ostatnich tygodniach uczestnicy rynków finansowych coraz bardziej niepokoili się wpływem, jaki zwiększony deficyt budżetowy wywrze na podaż obligacji skarbowych, zwłaszcza wobec faktu, że spełnienie planów prywatyzacyjnych napotyka trudności.Według analityków, wyprzedaż złotego przekroczyła stopień uzasadniony parametrami fundamentalnymi i została spowodowana głównie czynnikami technicznymi. Nie mają oni pewności, czy korekta ta już doszła do końca, zwłaszcza że na rynku wcześniej sądzono, że brak narażenia na czynniki zewnętrzne ? a zwłaszcza zwolnienie tempa wzrostu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych i Japonii, korzystne parametry fundamentalne i proces konwergencji z Unią Europejską chronią zarówno złotego, jak i forinta. Wobec tych oczekiwań, obecne zachwianie tych walut, przypisane likwidacji pozycji przez inwestorów z ?rajów podatkowych?, którzy posiadali portfele polskich obligacji o łącznej wartości ok. 5,5 mld USD, było ? jak to określa SSB ? ?brutalnym przebudzeniem?. Analitycy spodziewają się jednak, że w ciągu 3?6 miesięcy złoty powróci do kursu wyższego od dawnego parytetu centralnego o 11,5%. Kurs dolara SSB prognozuje za miesiąc na 4,31 zł, za 3 miesiące ? na 4,29 zł, za 6 miesięcy ? na 4,22 zł a za rok ? na 4,32 zł. Kurs euro za miesiąc prognozowany jest na 3,62 zł, za 3 miesiące ? na 3,52 zł, za 6 miesięcy ? na 3,46 zł a za rok ? na 3,67 zł.

Mariusz Kukliński (Londyn)