Prognoza rynku akcji

Ostatni okres przyniósł na warszawskim parkiecie kolejną próbę przejścia do wyraźniejszej zwyżki. Rynek mierzony indeksem WIG20 przełamał linię krótkookresowego trendu spadkowego, ale na obecnym etapie trudno raczej mówić o sygnałach zapowiadających trwalszą zmianę tendencji. Istnieją wprawdzie szanse na utrzymanie lepszej koniunktury w najbliższym czasie i osiągnięcie strefy 1230-1300 pkt., ale dopiero pokonanie znajdujących się w jej obrębie oporów może przynieść wiarygodniejsze oznaki poprawy w średnim okresie.

WIG20 ? do trzech razy sztuka?Po raz trzeci na przestrzeni ostatniego miesiąca byki podjęły próbę powstrzymania spadków i zainicjowania odreagowania. Tym razem skutecznym wsparciem okazały się okolice 1120 pkt., co przy silnie wyprzedanym rynku zaowocowało zwyżką wskaźnika WIG20. Takie zachowanie trudno wprawdzie uznać za zdecydowany sygnał przemawiający za większym impulsem wzrostowym, i najprawdopodobniej będziemy mieć do czynienia jedynie z techniczną korektą przeceny, niemniej jednak niektóre z ostatnich przesłanek świadczą o słabnięciu potencjału spadków, dając tym samym szanse na utrzymanie wzrostu w najbliższym czasie. Za przesłanki takie należy uznać przebicie linii prawie dwumiesięcznego trendu spadkowego, znajdującej się na wysokości ok. 1165 pkt. i jednoczesny powrót w obręb długoterminowego kanału spadkowego, z którego indeks wybił się w ubiegły piątek. Na zamknięciu tygodnia powstało również okno hossy w przedziale 1156?1163 pkt., które nie jest wprawdzie znaczne, ale w obecnej sytuacji stanowi najbliższe potencjalne wsparcie.Kolejnym symptomem jest poprawa sytuacji dziennych wskaźników technicznych. Sygnał kupna wygenerował Stochastic, przecinając swą średnią i poziom wyprzedania. Podobnie zachowują się też MACD i ROC, z których pierwszy przełamał z dołu swą średnią, a drugi zdołał wreszcie uporać się z oporem wyznaczonym przez wierzchołki z przełomu czerwca i lipca br. i sforsował poziom równowagi. Warto też zwrócić uwagę na pozytywne dywergencje, jakie pojawiły się w ostatnich tygodniach, które nie są wprawdzie zbyt duże, jednak skutecznie zasygnalizowały możliwość obecnego odreagowania.Oznaki ożywienia strony popytowej pojawiły się również na wykresie tygodniowym, na którym powstała pierwsza w tym miesiącu biała świeca. Łącznie z poprzednią utworzyła ona układ przypominający formację przenikania, która zapowiada poprawę koniunktury.Biorąc pod uwagę powyższe przesłanki wskazujące na poprawę nastrojów, można więc mieć nadzieje, że tym razem korekta nie zakończy się na obecnym poziomie, a byki zdołają w najbliższym czasie utrzymać wzrosty na rynku. Realizacja tego wariantu powinna wkrótce przynieść zwyżkę indeksu w okolice 1230?1300 pkt., jednak istnieje spore prawdopodobieństwo, że w tym rejonie może się ona zakończyć. Jest to bowiem obszar koncentracji ważnych poziomów oporu, wśród których można chociażby wymienić szczyt z 16.07, poziom 38,2-proc. zniesienia spadków z maja br. oraz szczególnie ważne przełamanie dna z połowy marca i początku kwietnia br. Dopiero sforsowanie powyższej bariery mogłoby unieważnić ten scenariusz i przynieść wiarygodniejsze sygnały przemawiające za trwalszą poprawą koniunktury, ale szanse na takie rozwiązanie wydają się w krótkim okresie raczej niewielkie.WIG20 ? trend główny nadal spadkowyO ile więc powyższy obraz rynku w ostatnim tygodniu zwiększył szanse na poprawę koniunktury w najbliższym czasie, to jednak w nieco szerszej perspektywie nadal brak jest powodów do zbytniego optymizmu. Niewiele bowiem przemawia obecnie za możliwością trwalszej zmiany trendu i jest dość prawdopodobne, że ewentualny wzrost będzie jedynie techniczną korektą spadków. Rynek pozostaje pod kontrolą niedźwiedzi, o czym świadczy chociażby skala ostatnich spadków, i trudno raczej oczekiwać, by w krótkim okresie ostrożny popyt był w stanie aktywnie przeciwstawić się ich presji, doprowadzając do zmiany tendencji w średnim terminie. Obecnemu odbiciu towarzyszą wwdzie zwiększone obroty, ale nadal ich poziom trudno uznać za potwierdzenie silniejszego zaangażowania byków. Ponadto w okolicach wspomnianych obszarów oporu, a szczególnie poziomu ok. 1300 pkt., można spodziewać się zwiększonej presji podaży i bez wyraźnego wzmocnienia szanse, że byki zdołają je sforsować, nie są zbyt duże.

Jacek BuczyńskiDMP BK S.A.