Rząd przeznaczył 100 mln zł na kredyty klęskowe dla rolników dotkniętych powodzią oprocentowane 4,5 proc. w skali roku - poinformował we wtorek podczas konferencji prasowej minister rolnictwa Artur Balazs. Rolnicy będą mogli utrzymać kredyt do wysokości poniesionych strat na okres 20 miesięcy - dodał minister. Aby gospodarstwa rolne mogłoby ubiegać się o kredyt klęskowy, muszą być najpierw oszacowane straty poniesione w wyniku powodzi. Będą je szacować komisje powołane przez wojewodów - wyjaśnił Balazs. Minister zaznaczył, że nie ma jeszcze szacunków, jakie straty ponieśli rolnicy. Jego zdaniem pomoc może dotyczyć rolników gospodarujących na 100 tys. ha. Balazs uważa, że rolnicy powinni być zainteresowani tanimi kredytami. W ubiegłym roku chłopi bardzo chętnie korzystali z kredytów suszowych. Szef resortu rolnictwa powiedział, że rząd zdecydował ponadto, że rolnicy którzy utracili zbiory w wyniku powodzi będą mogli otrzymać rekompensatę w postaci zboża. Przy 100-procentowej utracie plonów rekompensata wynosić będzie 1 tonę pszenicy na hektar dla gospodarstw do 10 ha. Na każdy hektar powyżej 10 ha rolnicy otrzymają po 500 kg pszenicy. Gdyby odsetek zniszczenia plonów był niższy, rolnicy otrzymają proporcjonalnie niższa rekompensatę. Aby pomoc taka mogła być udzielona, potrzebna jest ustawa bądź rozporządzenie Rady Ministrów. Poszukiwane jest obecnie rozwiązanie prawne - powiedział minister. Balazs zapewnił, że poszukiwane są także inne formy pomocy dla rolników i wsi, np. w postaci odroczenia płatności składek ZUS lub umorzenia czynszów dzierżawnych. Kierownictwo Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej wyraziło zgodę na pomoc w otworzeniu infrastruktury na terenie wsi i miejscowości do 5 tys. mieszkańców. Fundusz będzie dofinansowywać odbudowę szkół wiejskich, ośrodków zdrowia, dróg, wodociągów i kanalizacji. Koniecznym warunkiem jest jednak zaangażowanie środków z innych źródeł w wysokości 60 proc. Pomoc z funduszu może sięgać 100 tys. zł. Zakładając, że każda gmina może ubiegać się o realizację dwóch zadań, może ona z funduszu uzyskać maksymalnie 200 tys. zł - powiedział Balazs. W opinii ministra najtrudniejsze jest rozwiązanie problemu pomocy dla rolników, którzy w ubiegłym roku zaciągnęli kredyty suszowe i teraz dotknięci zostali powodzią. Takie przypadki są np. na Żuławach. Rolnicy ci w tym roku stracili zbiory i nie mają pieniędzy na spłatę ubiegłorocznych kredytów. Wiceminister Ryszard Brzezik dodał, że resort zastanawia się także nad możliwością pomocy dla gospodarstw, które nie mają tzw. zdolności kredytowej. Mówił, że przy ubieganiu się o kredyt inwestycyjny na odtworzenie majątku możliwe będą poręczenia ze strony Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, a w przypadku kredytu obrotowego - mógłby poręczać Bank Gospodarstwa Krajowego, podobnie jak to było po powodzi 1997 roku. Premier Jerzy Buzek poinformował we wtorek o decyzjach rządu z których wynika, że na likwidację skutków powodzi może być przeznaczone około 800 mln zł.(PAP)