Bony skarbowe ? lipiec 2001 r.
Obserwując w lipcu jedynie rynek pierwotny bonów skarbowych trudno byłoby się domyśleć, jak dramatyczne wydarzenia dzieją się w jego otoczeniu. Nie odcisnęły na nim żadnego piętnaani kłopoty budżetu, ani silne zawirowania na rynku walutowym,ani sytuacja w Argentynie i Turcji, stanowiąca zagrożenie dla wszystkich rynków wschodzących.
ROMAN PRZASNYSKIPodaż, popyt i obrotyW lipcu łączna wartość nominalna bonów skarbowych wystawionych do sprzedaży przez Ministerstwo Finansów wyniosła zaledwie 2,9 mld zł. Oznacza to spadek w stosunku do czerwca aż o 3,1 mld zł, czyli prawie o 52%. Jednocześnie był to poziom najniższy w bieżącym roku. Niższą podaż notowano jedynie pod koniec ubiegłego roku, kiedy to w grudniu podaż wyniosła 1,7 mld zł.Tak więc, mimo wysokiego stopnia wykonania deficytu i powszechnie znanych kłopotów z budżetem rynek pierwotny bonów skarbowych wydaje się istną oazą spokoju, w porównaniu choćby z tym, co działo się w minionym miesiącu na rynku walutowym. Powszechnie uważa się, że stan taki nie może trwać wiecznie, jednak wciąż nie następują spodziewane dodatkowe emisje bonów. Ogłoszony przez Ministerstwo Finansów plan emisji bonów na sierpień również nie wskazuje na zwiększone zapotrzebowanie na środki. Wręcz przeciwnie. Zakłada on zorganizowanie jedynie trzech przetargów, w trakcie których mają być wystawione do sprzedaży papiery 13- i 52-tygodniowe o łącznej wartości nominalnej zaledwie 2 mld zł, a więc jeszcze niższej niż w lipcu. Nie należy jednak wykluczać, że emitent będzie zmuszony do sprzedaży bonów o krótkich terminach wykupu (2- lub 3-tygodniowych).W minionym miesiącu zainteresowanie inwestorów bonami skarbowymi utrzymywało się na wysokim poziomie. Łączna wartość popytu na te papiery wyniosła 10,3 mld zł, była więc o 491 mln zł niższa niż w czerwcu, co oznacza spadek zaledwie o 4,5%. Kłopoty i zawirowania budżetowe jedynie przejściowo odstraszyły inwestorów od rynku pierwotnego bonów skarbowych. W trakcie pierwszych lipcowych przetargów popyt był stosunkowo niski i wynosił od 1,2 do 1,8 mld zł, jednak już pod koniec miesiąca osiągał bardzo wysoki poziom 2,8?3 mld zł. Bony są wciąż bardzo atrakcyjną lokatą z uwagi na wysoką rentowność w ujęciu realnym, w czym pomaga spadająca inflacja i nadzieje na obniżkę stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej.Wartość nominalna zawartych w lipcu transakcji wyniosła nieco ponad 2,9 mld zł i była niższa niż w czerwcu prawie o 3 mld zł, co oznacza spadek o niecałe 51%.Po dwóch miesiącach pozostawania na przeciętnym poziomie, w lipcu zwiększyła się przewaga popytu nad podażą na rynku pierwotnym. O ile w maju i czerwcu oferty kupna były około dwukrotnie wyższe od podaży, to w minionym miesiącu proporcja ta kształtowała się jak 3,6 do jednego i należała do najwyższych w tym roku.RentownośćW minionym miesiącu zanotowano bardzo wyraźny spadek rentowności bonów, szczególnie dynamiczny w przypadku papierów o krótszym terminie wykupu. Na tendencję tę miała wpływ przede wszystkim malejąca inflacja i oczekiwanie na obniżkę stóp procentowych. Interesujące jest to, że choć redukcja stóp w końcu czerwca była raczej zaskakująca dla uczestników rynku, to w trakcie pierwszego przetargu, który odbył się po ogłoszeniu decyzji RPP, rentowność bonów obniżyła się w niewielkim stopniu. Na następnych aukcjach zdecydowanie wzrosła, by dynamicznie zniżkować dopiero w trakcie dwóch ostatnich tygodni. W drugiej połowie miesiąca publikacja danych o spadku produkcji wzmocniła przekonanie, że Rada Polityki Pieniężnej będzie skłonna obniżyć stopy procentowe na swym sierpniowym posiedzeniu.Średnia rentowność bonów 13-tygodniowych obniżyła się z 16,01% w czerwcu do 14,77% w lipcu. Oznacza to spadek aż o 1,24 punktu procentowego, czyli o 7,7%. W przypadku tych papierów tak duże zmiany rentowności należą do rzadkości. Jednym z istotnych powodów tego spadku było utrzymujące się na bardzo wysokim poziomie zainteresowanie nimi ze strony inwestorów. W trakce ostatnich dwóch przetargów notowano 5-7-krotną przewagę popytu nad podażą. W tych warunkach emitent mógł z łatwością wybierać najbardziej korzystne dla siebie oferty cenowe.Średnia rentowność bonów o 52-tygodniowym terminie wykupu obniżyła się z 15,4% do 15,09%, a więc w znacznie mniejszym stopniu niż w przypadku papierów 13-tygodniowych. Oznacza to spadek zaledwie o 0,31 punktu procentowego, czyli o 2%. W wyniku tych zmian rentowność bonów o dłuższym terminie wykupu jest wyższa niż papierów krótkoterminowych, co oznacza, że mamy do czynienia z sytuacją typową dla okresu charakteryzującego się systematycznym spadkiem inflacji i stóp procentowych. Niemniej jednak przewaga bonów rocznych pod względem rentowności wystąpiła po raz pierwszy od grudnia ubiegłego roku.Tajemnica popularności bonów skarbowych tkwi w ich rentowności z uwzględnieniem inflacji. Mimo spadku rentowności nominalnej, realna rentowność wzrosła z 8,5% w czerwcu do 8,97% na koniec lipca. Tak więc, po krótkim, dwumiesięcznym okresie spadku tego parametru, znów mamy do czynienia z powrotem do tendencji zwyżkowej. Realna rentowność na podobnym poziomie znajdowała się poprzedni raz w kwietniu 1998 r. Wówczas, przy inflacji wynoszącej 13,7%, rentowność bonów rocznych sięgała prawie 23%. Wszystko wskazuje na to, że ? ze względu na spadek poziomu inflacji ? realna rentowność bonów będzie się zwiększać. Chyba że rynek ? nie czekając na Radę Polityki Pieniężnej ? będzie w dalszym ciągu tak dynamicznie korygował rentowność nominalną bonów, jak działo się to w końcu lipca. n