Po raz kolejny bykom starczyło sił tylko na część sesji. Po dość dobrym otwarciu, początkowym wzrośnie oraz krótkiej stabilizacji kontrakty na indeks WIG20 wystrzeliły w górę, rozciągając bazę do ponad 20 pkt.Na tym się, niestety, skończyło. Dalsza część sesji to powolne opadanie, od dziennego maksimum aż o 32 pkt. Jedyne pocieszenie w tym, że zniżka została zatrzymana ponad średnią kroczącą z 15 sesji.Warto zauważyć, że od kwietnia czas trwania niemal wszystkich spadków i wzrostów oscylował wokół jednej z liczb ciągu Fibonacciego. Fale wyprzedaży trwały od 6 dni (lipiec), przez 12 (IV ? V, VI ? VII), a kończąc na 18 dniach (V ? VI). Wzrosty były mniej regularne i z reguły były bardzo krótkie. Razy tylko w maju zwyżka trwała 12 dni. Bieżący impuls trwa już 9 dni. Tym samym najbliższa z liczb Fibonacciego to 13 i w jej okolicach można spodziewać się wystąpienia lokalnego ekstremum.Ponadto jeżeli lipcowe dołki połączyć linią i poprowadzić do niej prostą równoległą przez wierzchołek z 16 lipca, to otrzymamy niewielki kanał trendowy. Ponieważ trend krótkoterminowy jest horyzontalny, to być może za pierwszy sygnał jego zakończenia będzie można uznać wyłamanie z opisanego kanału. Teraz jego górne ograniczenie znajduje się na wysokości około 1223 pkt. (i wczoraj skutecznie zatrzymało wzrost). Choć przyznam, że sam za wstępny sygnał zajęcia długiej pozycji traktuję przełamanie SK ? 15 z 1 sierpnia i potwierdzenie w cenach zamknięcia na dwóch następnych sesjach (choć w trendzie bocznym może być to mylne wskazanie). Bez względu na skalę optymizmu nie należy jednak zapominać o tym, że trend główny ma charakter spadkowy i nie ma sygnałów jego zmiany. N