Rafał Gębicki, dyrektor inwestycyjnyw ConcordiiObserwując spowolnienie gospodarcze nikt nie spodziewał się dobrych wyników za pierwsze półrocze. Niemniej na ogólnie słabym tle kilka blue chips zaskoczyło na plus, a kilka, pomimo i tak niewygórowanych oczekiwań, niemile zaskoczyło.W pierwszej grupie można wyróżnić PKN ORLEN, który z nawiązką odrobił straty z pierwszego kwartału. Na koniec półrocza wynik jest satysfakcjonujący, ale swoją drogą w przypadku takiego potentata generowanie straty po pierwszych trzech miesiącach było bardzo niepokojące i wymagało chyba dużego ?wysiłku? kadry zarządzającej. Z marazmu nadal nie może wydobyć się sektor IT. Po opublikowaniu wyników przez jego przedstawicieli powtarzały się komentarze, że nie było tak źle. Trzeba jednak pamiętać, że odnoszono się w nich do ostatnich prognoz, które powstały po wielokrotnych korektach założeń tak chętnie i śmiało przyjmowanych w ubiegłym roku. Tymczasem spółki te są najbardziej podatne na dekoniunkturę gospodarczą, pierwsze cięcia w planach inwestycyjnych firm produkcyjnych dotyczą bowiem najczęściej systemów komputerowych. W tym gronie stosunkowo najlepiej wypadł jednak ComputerLand i bazujący na zamówieniach z sektora publicznego Prokom. Grupę firm, które ciągle mają problemy z właściwą polityką zabezpieczania przed ryzykiem kursowym otwiera natomiast KGHM. Oczywiście, wyniki koncernu tylko w części zależą od działań zarządu ? ceny miedzi były w tym czasie najniższe od 4 lat ? ale nie widać również żadnej poprawy w zakresie kontroli kosztów. Na poziomie skonsolidowanym zyski spółki-matki przejada natomiast Telefonia Lokalna, o którą wbrew oczekiwaniom przedstawicieli KGHM, nie zabiega grono zdeterminowanych inwestorów. Skuteczność zarządzania długiem i operacji hedgingowych budziła również kontrowersje w przypadku Elektrimu i TP SA, a jest to ostatni moment na usprawnienia przed spodziewanymi wahaniami złotego w końcówce roku.Andrzej Powierża, Wood&CompanyMyślę, że Pekao utwierdziło po tym półroczu inwestorów, że decyzje podejmowane po wejściu inwestora strategicznego były słuszne i chyba nikt nie ma już wątpliwości, że w spółce dzieje się dobrze. Z pozostałych banków nie rozczarowały także BRE, Kredyt Bank i BSK. Znacznie gorzej zaprezentował się BIG-BG, który i tak od jakiegoś czasu przestał być w centrum zainteresowania inwestorów. Korektą prognozy podsumował półrocze BZ WBK i wszystko wskazuje, że w bieżącym roku nie można spodziewać się po tej nowej instytucji dobrych rezultatów. Rynek negatywnie odebrał natomiast wyniki TP SA. Dla mnie nie były one jednak jakimś szczególnym zaskoczeniem in minus. Trudno jest oddzielić wyniki potentata telekomunikacyjnego od spadku przyrostu gospodarczego. Oczekiwania były więc raczej ponad miarę polskiej gospodarki. Czekamy jeszcze na wyniki Netii, nie spodziewałbym się jednak w tej kwestii żadnego pozytywnego przełomu. Nie ma także skonsolidowanych wyników Elektrimu, rezultaty spółki-matki były miłym zaskoczeniem.Marek Świętoń, analityk ING BSK Asset ManagementW większości wypadków półroczne wyniki były bardzo słabe i takie były właśnie oczekiwania. Potwierdza to brak gwałtownych zmian kursów w ślad za ich publikacjami. Wyjątkiem od tej reguły był jednak Pekao, który dzięki wynikom pierwszego kwartału uprawdopodobnił wykonanie ambitnych założeń na cały bieżący rok. Bank osiągnął bardzo dobre wyniki odsetkowe i z tytułu prowizji. Z niepokojem przyjąłem jednak niższe saldo zawiązanych rezerw, co wydaje się dziwne w kontekście informacji przekazywanych przez pozostałe banki o pogorszeniu jakości ich portfeli kredytowych. Trochę poniżej oczekiwań wypadła TP SA, zadecydowało o tym utworzenie 200 mln rezerw na odroczony podatek. Kwota rezerw przekracza w tym przypadku, moim zdaniem, wszelkie zasady ostrożności. Znacząco lepszy niż za I kw. wynik przedstawił PKN ORLEN, w kolejnych miesiącach stosowano jednak inne metody wyceny zapasów. Na koniec półrocza osiągnięto zatem bardziej reprezentatywny, uśredniony wynik. Bardzo słabo oceniam natomiast poczynania Agory. Po odjęciu zysków z działalności finansowej wynik na działalności podstawowej jest już wręcz żenujący. Spółka nie oparła się złej koniunkturze, spadającym cenom reklam, rosnącym cenom papieru i silnej pozycji złotego. Biorąc pod uwagę spadek sprzedaży egzemplarzowej ?Gazety Wyborczej?, także kolejne miesiące nie napawają optymizmem.Tomasz Mazurczak, dyrektor departamentu analiz i doradztwa inwestycyjnego DI BRE BankuCechą charakterystyczną dla sektora IT jest to, iż firmy, które realizują świeżo podpisane kontrakty, mają mniejsze marże, niż te, które żyją ze starych umów opiewających na wyższe marże. Po wynikach za 2 kwartały widać, że bardzo dobrze radzi sobie Prokom, który nawet podniósł marże, oraz ComputerLand, szczególnie na poziomie operacyjnym. Znacznie gorzej powinno się wieść takim firmom, jak Softbank i ComArch. Chcą one bowiem wchodzić dynamicznie na nowe obszary działalności, co zawsze wiąże się z redukcją marż, zwłaszcza przy mniejszych umowach. Ponadto tej drugiej firmie grozi utrata kontraktu na obsługę billingu w TP SA, który prawdopodobnie wykorzysta Prokom.
Oprac. A.M., M.N.