Wtorkowa sesja zakończyła się trzecim z rzędu spadkiem. W ciągu dnia sprowadził on WIG bardzo blisko lipcowego dołka przy 12 800 pkt., ale od południa indeks zaczął odrabiać straty, co pozwala przypuszczać, iż był to ostatni z tej krótkiej serii spadków i na rynek powrócą wzrosty. O gasnącej sile niedźwiedzi świadczą też niewielkie obroty, jakie towarzyszyły wczorajszej zniżce.O szansach na trwalszą poprawę koniunktury przekonuje sam wykres, jak i przebieg wskaźników. Na tym pierwszym widzimy przełamanie dwóch kolejnych linii trendu spadkowego, wyprowadzonych ze szczytu z 1 czerwca. Za każdym razem wzrastały w tym momencie obroty, co potwierdza wagę tych sygnałów. Z tego wynika też zagrożenie dopełnieniem ruchu powrotnego do drugiej z tych prostych, co oznaczałoby spadek do 12 700 pkt. Jednak ze względu na układ oscylatorów wydaje się, że do tego nie dojdzie. RSI oraz Ultimate dotarły blisko miesięcznych linii trendu wzrostowego, a MACD zbliża się do średniej. Do tego od początku lipca systematycznie zwyżkuje akumulacja-dystrybucja, co obrazuje przechodzenie akcji w silniejsze ręce. Potwierdzeniem tych wniosków powinien być ruch indeksu w kierunku szczytu z 27 lipca i ostatecznie jego przebicie. Zamknięcie poniżej 12 800 pkt. stanie się ostrzeżeniem, iż sprawy idą w kierunku przeciwnym do opisanego i zagrozi dalszymi zniżkami.