Niejasna sytuacja finansów publicznych doprowadziła do korekty na rynku obligacji, a ta z kolei wywołała spadek wartości złotego. Wspólna waluta osłabiła się po danych z USA, pod koniec dnia odrobiła jednak straty.

We wtorek rano za dolara płacono 4,233 zł, za euro 3,801 zł, było to 7% powyżej starego parytetu. Od razu przeważyła podaż i około 11.00 byliśmy na 6,6%. Dolar kosztował o 2,7 grosza, a wspólna waluta o 0,9 grosza więcej. Potem dolar nieco potaniał, euro podrożało i w południe byliśmy odpowiednio na 4,255 i 3,816. Realna wartość polskiej waluty niewiele się zmieniła, odchylenie od starego parytetu wynosiło 6,55%. Następne półtorej godziny nie przyniosło większych zmian. Dopiero około 13.30 przeważyły oferty kupna i około 15.00 dotarliśmy do 6,85%. Kursy wynosiły 4,246 i 3,802. Kończyliśmy na 6,7%. USD ceniono na 4,246 zł, euro na 3,817 zł.Początek dnia był dość nerwowy. Doszło do sprzedaży papierów skarbowych i to było główną przyczyną osłabienia złotego. Niektórzy inwestorzy nie wytrzymali niepewności związanej z sytuacją w finansach publicznych. Rząd co prawda obradował, ale ministrowie nie dostali założeń przyszłorocznego budżetu, nie mogli się więc nimi zajmować. Po południu zostały one opublikowane. Deficyt budżetowy na poziomie 4,5% PKB i ekonomiczny 2,8% PKB wyglądają nieźle (w obecnej sytuacji), pytanie tylko, czy uda się je rzeczywiście utrzymać w projekcie ostatecznym. Jednocześnie Ministerstwo Finansów podkreśliło, że brak cięć wydatków i niewykorzystanie nowych źródeł dochodów oznacza deficyt na poziomie 88 mld zł, a to oznacza ponad 10% PKB i z całą pewnością prowadziłoby do destabilizacji sytuacji.Jerzy Kropiwnicki, szef Rządowego Centrum Studiów Strategicznych, poinformował, że jego zdaniem tegoroczny PKB wzrośnie bardziej niż o 2,5%, o których mówi wicepremier Steinhoff. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne.Po południu polska waluta się wzmocniła. Stało się to z powodu pogłosek o tym, że France Telecom zaoferował za akcję TP SA 20 zł, co przy obecnym kursie wydało się inwestorom niezłym poziomem (po południu tzw. źródło potwierdziło owe 20 zł).W przyszłym tygodniu może dojść do wyboru podmiotu, z którym będą prowadzone negocjacje w sprawie nabycia akcji PKN. Oznacza to, że umowa prywatyzacyjna może rzeczywiście zostać podpisana jeszcze we wrześniu.W czwartek o 16.00 poznamy lipcową inflację. Analitycy oczekują jej spadku do 5,0%-5,3% rok/rok z 6,2% rok/rok w lipcu.Wspólna waluta rozpoczęła z poziomu 0,898. Przewaga podaży zaprowadziła nas około 11.00 na 0,894. Potem doszło do wzrostu wartości i około 14.30 dotarliśmy do poziomu otwarcia. Po danych z USA osiągnęliśmy 0,895, jednak koniec dnia przyniósł odreagowanie. W ostatnich transakcjach za euro płacono 0,8985.