Minister finansów powiedział we wtorek, że jeszcze tego samego dnia będzie chciał przedstawić projekt założeń budżetowych, który może być zbliżony do przedłożonego w ubiegłym tygodniu. Będę chciał to zrobić dzisiaj (...). Nie mamy czasu, bo do 30 września trzeba przedłożyć ustawę budżetową. Będziemy pracować dzień i noc - powiedział Jarosław Bauc we wtorkowym wywiadzie dla Radia Zet . Minister dodał, że prawdopodobnie w dużej części ponowi swoją dotychczasową propozycję. Być może dopuszczę korekty czy modyfikacje, ale generalnie ponowię tę propozycję. Kręgosłup tego rozwiązania, jego zasadnicza część jest praktycznie niezmienna - poinformował Bauc. W czwartek Komitety: Ekonomiczny i Społeczny Rady Ministrów nie przyjęły założeń do budżetu na 2002 rok i nakazały ministrowi finansów dalszą pracę nad założeniami, w porozumieniu z innymi ministrami. Do soboty prawie wszystkie ministerstwa przedstawiły projekty cięć w wydatkach. Ministerstwo Finansów ocenia, że zaproponowane przez poszczególne ministerstwa cięcia są zbyt skromne. We wtorek Ministerstwo Finansów przedstawiło członkom rządu założenia do budżetu na 2002 rok z prognozą wzrostu PKB o 1,7-2,9 proc. i inflacją średnioroczną na poziomie 4,8-5,4 proc. Deficyt budżetu miałby wynieść 35,3 mld zł, czyli 4,5 proc. PKB, a deficyt ekonomiczny 2,8 proc. PKB. Aby jednak deficyt budżetu nie przekroczył tej kwoty, konieczne będzie podjęcie wielu kroków zmniejszających wydatki i zwiększających dochody. Dla uzyskania deficytu budżetu nie większego niż 35,3 mld zł konieczne są - według założeń MF - działania zmierzające do zwiększenia dochodów budżetu państwa oraz ograniczenia wydatków. W przeciwnym wypadku w budżecie może zabraknąć 88,2 mld zł. MF w swoich założeniach zaproponowało m.in. ograniczenie wydatków na administrację państwową, zawieszenie, uchylenie lub wstrzymanie prac nad ustawami zwiększającymi wydatki, w tym dotyczącymi ulg i dodatków prorodzinnych, zmianę systemu finansowania wydatków socjalnych. Poza tym resort zaproponował likwidację ulg w przejazdach środkami komunikacji publicznej, zmianę zasad naliczania i wypłacania zasiłków z Funduszu Pracy oraz wstrzymanie na dwa lata waloryzacji wynagrodzeń m.in. pracowników administracji państwowej, służb mundurowych, funkcjonariuszy oraz sędziów i pracowników wymiaru sprawiedliwości, pracowników szkół wyższych oraz emerytur i rent. Ja się przeciwstawiłem filozofii indeksacji i będę chciał doprowadzić do tego, by w dobie inflacji rzędu 5 proc., może jeszcze niższej, odejść w ogóle od takiego mechanizmu. On był dobry, gdy inflacja wynosiła 30-40 proc. Teraz jesteśmy w zupełnie innej sytuacji i nie ma powodu, by przy słabnącej gospodarce, niższych dochodach budżetowych, wynikały coraz wyższe wydatki dlatego, że takie są ustawy. Z tym trzeba skończyć - powiedział Bauc we wtorkowym wywiadzie dla radia. Jeśli nie dojdzie do wstrzymania waloryzacji emerytur, to musi dojść do rozerwania mechanizmu indeksacyjnego w zakresie świadczeń emerytalno-rentowych i innych - dodał. Zdaniem Bauca średnia emerytura w Polsce na tle innych krajów jest na bardzo wysokim poziomie w stosunku do przeciętnego wynagrodzenia. W relacji do przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce polskiej, trzeba powiedzieć, że średnia emerytura jest na bardzo wysokim poziomie w stosunku do innych krajów - dodał. Trzeba się zastanowić nad układem odniesienia. W stosunku do subiektywnych odczuć emerytów emerytura pewnie nie jest za wysoka. W stosunku do emerytów i rencistów z krajów bogatszych pewnie nie. W stosunku natomiast do emerytów i rencistów z krajów biedniejszych pewnie tak - powiedział Bauc. MF zakłada też wprowadzenie działań zwiększających dochody budżetu w 2002 roku, co mogłoby dać w sumie 23,5 mld zł. MF proponuje m.in. wycofanie ustaw obniżających dochody (3,3 mld zł), wcześniejsze podwyższenie stawek VAT i akcyzy zgodnie z wymaganiami UE (4,41 mld zł), likwidację wspólnego rozliczenia małżonków z PIT (1,8 mld zł), wprowadzenie 5-proc. podatku importowego (10,15 mld zł), powrót do 7,5 proc. składki na ubezpieczenie zdrowotne (1,63 mld zł).
(PAP)