Zysk giełdy Euronext wzrósł w pierwszej połowie 2001 r. tylko o 6,3%, 109,4 mln euro (99,4 mln USD). Te, uznane raczej za rozczarowujące, wyniki to efekt dekoniunktury na rynkach akcji. Prezes Euronextu Jean-Francois Theodore nie spodziewa się też lepszych rezultatów w drugim półroczu.Euronext, sojusz giełd paryskiej, brukselskiej i amsterdamskiej, który w lipcu niezbyt udanie zadebiutował na parkiecie paryskim, znów rozczarował inwestorów. Tylko 6-proc. wzrost zysku instytucji, która ma ambicje odgrywać czołową rolę na europejskim rynku akcji i skutecznie konkurować z innymi potentatami, takimi jak London Stock Exchange czy Deutsche Börse to rezultat niesatysfakcjonujący inwestorów. Sprzedaż giełdy w tym okresie wzrosła zaledwie o 1%, do 354 mln euro. Słabo wyglądała też sytuacja w segmencie derywatów, gdzie w ciągu pierwszych sześciu miesięcy zawarto tylko 180 mln kontraktów.Prezes Euronextu Jean-Francois Theodore w specjalnym oświadczeniu stwierdził, że pozytywne efekty synergii wynikające z połączenia trzech giełd narodowych będą widoczne jednak dopiero w średnim lub długim terminie, a warunki panujące na rynkach kapitałowych sugerują, że w drugiej połowie roku rezultaty mogą być gorsze.Rezultaty Euronextu nie wyglądają dobrze na tle konkurentów. Np. frankfurcka Deutsche Börse w I półroczu zanotowała wzrost zysku o 33%. Także pod względem notowań giełdowych Euronext znajduje się w tyle. Jego akcje od debiutu na początku lipca br. staniały już o 19%. W tym czasie notowania giełdy niemieckiej wzrosły o 5%.
Ł.K., Bloomberg