Oprocentowanie kredytów w Australii jest obecnie najniższe od ponad dziesięciu lat. Tamtejszy bank centralny, Reserve Bank of Australia, mimo względnie dobrej kondycji gospodarki na tle globalnego spowolnienia, zredukował wczoraj główne stopy o 25 pkt. bazowych. W ocenie niektórych analityków RBA, posunął się za daleko w cięciu oprocentowania, gdyż może to jeszcze bardziej zdynamizować rozgrzaną gospodarkę.Decyzja ta spowodowała największy w ostatnich trzech latach spadek cen obligacji, gdyż inwestorzy uznali, że czwarte w tym roku cięcie stóp będzie ostatnim. Rosnące wydatki konsumpcyjne i boom w budownictwie indywidualnym mogą, w ich ocenie, spowodować wzrost inflacji. Rentowność obligacji dziesięcioletnich wzrosła o 27 pkt. bazowych, do 5,82%.Ian Macfarlane, szef Reserve Bank of Australia, uważa, że środowe cięcie wpłynie pozytywnie na kondycję gospodarki w średnim terminie. Jego zdaniem, Australia odczuje skutki globalnego pogorszenia koniunktury, co jest już widoczne w niektórych dziedzinach eksportu. Negatywny wpływ otoczenia zewnętrznego ma zniwelować rosnący popyt wewnętrzny oraz ożywienie w budownictwie. Bank centralny zdaje sobie sprawę z tego, że niższe stopy mogą doprowadzić do wzrostu cen domów, ale uważa, iż zagrożenia wiążące się z wolniejszym wzrostem gospodarczym na świecie są znacznie poważniejsze.Cztery tegoroczne redukcje stóp, łącznie o 1,5 pkt. proc., do 4,75%, spowodowały, że oprocentowanie kredytów hipotecznych osiągnęło najniższy poziom od trzydziestu lat. Według niektórych analityków, na tym poziomie powinno utrzymać się przez najbliższe dwa lata.W ubiegłym miesiącu inwestorzy zaczęli uwzględniać w cenach papierów wartościowych kolejną redukcję, gdyż raport rządowy wskazywał, że w lipcu odnotowano największy od 23 lat spadek liczby zatrudnionych w pełnym wymiarze.

W.Z., Bloomberg