France Telecom chce do 2003 rokuzmniejszyć zadłużenie o 50%
W ubiegłym roku France Telecom na różnego rodzaju akwizycje i pozyskanie licencji UMTS wydał ponad 50 mld euro. Efektem tych zakupów na kredyt był czterokrotny wzrost zadłużenia firmy, które obecnie sięga aż 61 mld euro. Jak pisze Bloomberg, zarówno analitycy, jak i inwestorzy uważają, że teraz zarząd spółki, na czele z Michelem Bonem, powinien przede wszystkim położyć nacisk na redukcję zadłużenia.W ub.r. France Telecom kupił brytyjską spółkę telekomunikacyjną Orange Plc. i przekształcił ją w operatora komórkowego działającego we Francji i Wielkiej Brytanii. Ponadto odkupił od Deutsche Telekom firmę Equant (przesył danych), a także przejął kontrolę nad brytyjskim dostawcą usług internetowych ? Freeserve. Jeśli dodać do tego kosztowne wydatki na 11 licencji UMTS, to łącznie koncern wydał ponad 50 mld euro, co 4-krotnie zwiększyło zadłużenie firmy, do obecnych 61 mld euro.W tym tygodniu pojawiły się dwie negatywne wiadomości dla France Telecom. W środę ujawniono, że w I półroczu br. zysk netto koncernu spadł o 49% (do 1,951 mld euro), a wczoraj jego kapitalizacja giełdowa (34,2 mld euro) obniżyła się poniżej wartości rynkowej należącej do niej spółki Orange (35,3 mld euro).Michel Bon zapowiedział, że do 2003 r. zarząd chce zmniejszyć zadłużenie koncernu o połowę. Pojawiają się jednak duże wątpliwości, w jaki sposób chce on to uczynić. ? Może w ciągu 10 lat Michel Bon byłby w stanie spłacić takie zadłużenie, jednak w ciągu 2 lat jest to bardzo trudne i niesie zagrożenie dla akcjonariuszy ? uważa cytowany przez Bloomberga Marc Renaud z funduszu CCR Actions, który posiada również w swoim portfelu walory FT.Zarząd francuskiego koncernu zamierza szukać środków na spłatę długu w sprzedaży części aktywów nie związanych z podstawową działalnością, jednak do tej pory pozyskał z tych operacji tylko 4,5 mld euro. W tych okolicznościach specjaliści spodziewają się, że dług FT w br. może jeszcze wzrosnąć. Zdaniem analityków Morgan Stanley Dean Witter, na koniec roku może on sięgnąć 64,2 mld euro.Z pewnością jednym z czynników, który przeszkadza w realizacji planów, jest dekoniunktura giełdowa, która redukuje cenę, jaką można otrzymać za sprzedaż telekomunikacyjnych aktywów. FT obecnie negocjuje m.in. z francuską państwową agencją atomistyki CEA-Industrie sprzedaż 11% akcji lokalnego producenta mikroprocesorów STMicroelectronics. Jednak w obecnych warunkach spółka może pozyskać za ten pakiet 3,3 mld euro, a więc o 35% mniej niż jeszcze na początku br. Także wprowadzenie Orange na giełdę przyniosło spółce tylko 9 mld euro, wobec 14 mld euro, na które liczył M. Bon.
Ł.K., Bloomberg