Na międzynarodowym rynku papierów wartościowych atak terrorystyczny na World Trade Center i Pentagon najdotkliwiej odczuły towarzystwa ubezpieczeniowe i reasekuracyjne. Indeks obejmujący 29 europejskich przedsiębiorstw tej branży obniżył się we wtorek o 11,6%, co było największym spadkiem od jego powstania w końcu 1996 r. Środa przyniosła niewielką poprawę nastrojów i ceny akcji firm asekuracyjnych zaczęły odrabiać olbrzymie straty z poprzedniego dnia. Drożały przede wszystkim walory największych towarzystw, dysponujących pokaźnymi rezerwami finansowymi, względnie tych, które były najmniej zaangażowane w ubezpieczenie zniszczonych budynków i samolotów. Jednak w dalszym ciągu nie można było oszacować zniszczeń, a tym samym wielkości odszkodowań.Analitycy oceniają straty powstałe w wyniku wtorkowej tragedii na minimum 2 mld USD, a niektóre szacunki wskazują nawet na kwotę przekraczającą 10 mld USD. Cytowany przez Agencję Bloomberga Tim Dawson, analityk z Pictet & Cie w Genewie, twierdzi, że wprawdzie znana jest wartość zniszczonych budynków i samolotów, ale trudno jest ocenić koszty wynikające z przerwania działalności przez ubezpieczone firmy.Na wypłatę największych odszkodowań mogą być narażone czołowe towarzystwa reasekuracyjne, takie jak amerykańskie Berkshire Hathaway, szwajcarskie Swiss Re, niemieckie Munich Re czy brytyjskie Lloyd?s of London. Swiss Re nie wyklucza, że ataki terrorystyczne w USA będą kosztować firmę nie mniej niż po katastrofalnych burzach, które dotknęły Europę zimą 1999 r., gdy odszkodowania szacowano na około 720 mln USD. Rzecznik spółki podkreślił jednak, że dysponuje ona odpowiedniki rezerwami i dlatego jej pozycja finansowa nie jest zagrożona.Skutki tragedii w USA mogą okazać się groźne dla Lloyd?s of London, który specjalizuje się m.in. w ubezpieczaniu samolotów oraz budynków biurowych. W trudnym położeniu może też znaleźć się brytyjska Royal & Sun Alliance Group, gdyż jej działalność opiera się w 25% na rynku amerykańskim. Lloyd?s zapowiedział publikację strat w ciągu 48 godzin.Rozmiary odszkodowań starają się też oszacować niemiecki potentat reasekuracyjny Munich Re i jego mniejszy rywal Hanover Re, a także czołowe towarzystwa ubezpieczeniowe ? francuska Axa oraz niemiecki Allianz. W lepszym położeniu znajdują się firmy asekuracyjne z Australii i Japonii, takie jak QBE Insurance, AMP czy Sumitomo Marine & Fire Insurance. Ich odpowiedzialność przejmą bowiem w dużym stopniu firmy reasekuracyjne.
A.K., Bloomberg