Wydarzenia za Atlantykiem nie zmieniły trendu na GPW. W początkowej fazie wczorajszej sesji sprzedający przypuścili atak na ostatni dołek, ukształtowany na wykresie WIG20 na wysokości 1062 pkt. w połowie zeszłego miesiąca. Atak ten załamał się, bo wprawdzie wartość indeksu spadła przejściowo do 1067 pkt., ale już na zamknięcie sesji wskaźnik miał 1108,81 pkt. To potwierdza utrzymującą się od połowy sierpnia przejściową siłę naszego rynku w stosunku do giełd zachodnich. Tym samym WIG20 utrzymał się w korekcie długoterminowego trendu spadkowego. Zatem na najbliższych sesjach oczekiwałbym ataku indeksu na ostatni lokalny szczyt, znajdujący się na wysokości 1200 punktów. Przełamanie tej wartości będzie sygnałem wejścia rynku w trend wzrostowy.

Tomasz Jóźwik