NOWY JORK (Reuters) - W poniedziałek po czterech dniach przerwy giełda na Wall Street ponownie wskaże kierunek, w którym podążą rynki wstrząśnięte wtorkowym atakiem na centrum światowej gospodarki. Perspektywy wydają się jednak dość pesymistyczne.
Z powodu obaw przed nasileniem się przemocy europejskie indeksy straciły w piąek ponad pięć procent i znalazły się na najniższych poziomach od blisko trzech lat.
Jest prawdopodobne, że poniedziałkowe sesje zaczną się od spadków. Potem może dojść do niewielkiego wzrostu, ale nie na tyle by tydzień przebiegł pomyślnie - powiedział Matthew Norris, portfolio manager z Advantus Capital Management w Minneapolis.
Inwestorzy będą się zastanawiać, jak te ataki wpłyną na spółki znajdujące się w ich portfelach. Najpierw wycofają trochę pieniędzy i pomyślą trochę zanim ponownie je zainwestują. Nie jesten zbyt optymistycznie nastawiony - dodał.
W niedzielę wiceprezydent Dick CHaney stwierdził, że gospodarka amerykańska jest mocna i chociaż kraj może znajdować się juś w stanie recesji, ot jego zdaniem poprawy sytuacji należy spodziewać się już pod koniec tego roku.