W poniedziałek WIG znalazł się na krawędzi ostatniego wsparcia, które może uratować indeks przed osunięciem się w obszary nie notowane od 2,5 roku. Niewielki młot z dolnym cieniem biorącym swój początek z poziomu dołka sprzed 4 tygodni (około 11 880?11 890 pkt.) daje, co prawda, cień szansy na obronę wsparcia, ale na jak długo? Technicznie indeks ukształtował w poniedziałek lukę bessy, a to formacja silniejsza niż jakikolwiek (nie potwierdzony) młot. Bez przymknięcia owej luki nie może być mowy o solidnym odreagowaniu spadków. Szersze spojrzenie z perspektywy miesiąca nie napawa optymizmem. Oto bowiem 3-tygodniowy trend wzrostowy zamienił się w jedną z pewniejszych formacji kontynuacji bessy ? flagę. Zakres spadku zależy od tego, gdzie zaczepimy drzewiec flagi. Jeśli przyjąć, iż aprecjacja indeksu, jakiej doświadczył on niedawno, była pierwszą tego typu od 3 miesięcy, to można ów drzewiec umieścić na poziomie 15 500 pkt. Wobec tego w przypadku trwałego pokonania wsparcia w okolicach 12 000 pkt. spadki mogłyby w średnim terminie sięgnąć poziomu 9500 pkt. MACD po wygenerowaniu sygnału sprzedaży oddala się od sygnalnej. Wskaźniki szybkie mają nadal potencjał spadkowy. Wyjątek stanowi CCI, który dotarł do linii rocznego wsparcia. To niewielka pociecha i nadal rzeczą godną polecenia jest gotówka w portfelach inwestycyjnych.