Z Marcinem Garlińskim, prezesem Muzy, rozmawia Ewa Bałdyga
Czy spowolnienie rozwoju gospodarczego wpłynęło na pogorszenie sytuacji na rynku książki?Recesja w Polsce nie ominęła również tego segmentu. Szacuje się, że w I półroczu br. sprzedaż książek spadła o ok. 5% w stosunku do 2000 r. W krótkim horyzoncie perspektywy są jeszcze gorsze. Sądząc po wstępnych wynikach lipca i sierpnia, spadnie też sprzedaż podręczników szkolnych. Rośnie procentowy udział sprzedaży bezpośredniej kosztem tradycyjnych kanałów dystrybucji. Coraz więcej księgarni balansuje na granicy utraty płynności finansowej. W konsekwencji ? mimo upadku przed kilkoma miesiącami kilku dużych hurtowni ? pogarsza się sytuacja pozostałych hurtowników i rośnie ich zadłużenie wobec dostawców. Nawet dużym wydawnictwom zaczyna brakować pieniędzy na zakup praw autorskich i druk nowych tytułów. Nasilają się procesy konsolidacyjne.Czy w związku ze spadającą sprzedażą książek należy się spodziewać pogorszenia wyników finansowych Muzy?Mimo trudnej sytuacji rynkowej, mam nadzieję, że Muza zamknie 2001 r. sprzedażą na poziomie podobnym do tego z ubiegłego roku. Choć są tworzone dodatkowe rezerwy na zapasy i należności, nie należy spodziewać się strat.Skutki osłabienia wzrostu gospodarczego odczuwają wszystkie spółki. Już blisko połowa firm z rynku równoległego generuje straty. Sytuacja spółek wydawniczych jest jeszcze trudniejsza, bowiem z ich produktów konsumenci rezygnują relatywnie najszybciej w czasie dekoniunktury.W jaki sposób Muza zamierza przetrwać na rynku?Strategicznym celem firmy jest konsolidacja branży zarówno na poziomie producentów-wydawców, jak i hurtowników oraz pozyskanie dla takiej grupy kapitałowej silnego inwestora branżowego. Paradoksalnie, kłopoty branży książkowej sprzyjają realizacji tego celu. Dlatego Muza zachowuje nadal duże zapasy gotówki.O pomyśle konsolidacji słyszymy już od dawna. Jednak do tej pory Muza nie przejęła żadnej firmy, mimo że środki z emisji akcji pozostają nie wykorzystane od kilku lat.Emisja akcji nie miała służyć procesom konsolidacyjnym. Środki uzyskane z podwyższenia kapitału miały zostać przeznaczone na realizację czterech celów: inwestycje w dystrybucję, wydawnictwa szkolne, rozwój sprzedaży na CD-ROM-ach oraz budowę własnej siedziby. Zrealizowaliśmy dwa pierwsze, natomiast z dwóch kolejnych na razie wycofaliśmy się.O pomyśle konsolidacji poinformowaliśmy półtora roku temu. Z uwagi na kiepską sytuację w branży, to my obecnie poszukujemy inwestora strategicznego. Proces ten nie jest do końca zależny od nas. Rynek książki jest bardzo rozproszony i nie jest łatwo znaleźć odpowiedniego partnera. Pozostaje nam czekać.Które miejsce zajmuje Muza wśród polskich wydawnictw?Skonsolidowany rachunek wyników grupy kapitałowej Muzy za 2000 r. wykazuje obroty na poziomie ok. 170 mln zł. Stawia ją to na 2?3 miejscu w tej branży w Polsce ? za Wydawnictwami Szkolnymi i Pedagogicznymi (ok. 215 mln zł) ? i mniej więcej na równi z grupą kapitałową Państwowych Wydawnictw Naukowych. Kapitały własne grupy przekraczają jest 35 mln zł, co stanowi co prawda ok. jednej trzeciej kapitałów WSiP, ale jest to niewiele mniej, niż wynoszą kapitały PWN i znacznie więcej niż pozostałych uczestników tego rynku (poza, ewentualnie, polską spółką Bertelsmanna, za którą stoi jedna z najpotężniejszych grup medialnych na świecie).Jaki jest udział spółki w rynku dystrybutorów książki?W ubiegłym roku obroty grupy PDK (kontrolowanej w 51% przez Muzę, a w 49% przez EMPiK) wyniosły prawie 150 mln zł, co stawia tę firmę na pierwszym miejscu wśród dystrybutorów, z ok. 20-proc. udziałem w bardzo rozproszonym w Polsce rynku książki. Wiosną tego roku podpisano list intencyjny w sprawie współpracy z drugą co do wielkości (sprzedaż na poziomie ok. 120 mln zł) firmą dystrybucyjną ? Azymutem (w 100% kontrolowanym przez PWN). Przyszłość tej umowy jest jednak niepewna do momentu wyjaśnienia się sytuacji na rynku dystrybutorów książki.Na zakup posiadanych w spółkach dystrybucyjnych kontrolnych pakietów wydaliśmy ok. 4,5 mln zł. Muza już na starcie całej operacji w 1998 roku, reasekurując się na wypadek różnych scenariuszy, zawarła opcję sprzedaży 41% akcji PDK na rzecz spółki EMPiK. Jej wartość jest oparta na wycenie spółek z rynku równoległego GPW i w ostatnim okresie wyraźnie spadła wraz ze spadkiem WIRR. Mam jednak nadzieję, że negatywne tendencje na giełdzie prędzej czy później się odwrócą i wartość tej opcji znacząco wzrośnie.Dziękuję za rozmowę.