Rynki ufają na wyrost zapewnieniom amerykańskich polityków, że kryzys zostanie rozwiązany szybko i owocnie. Główne indeksy giełdowe po uformowaniu lokalnego dna 21 września stopniowo rosną. W dalszym ciągu tracą jednak kilka procent w stosunku do ostatniej sesji przed feralnym wtorkiem (Nasdaq Composite traci 8,4%, a DJIA 6,8%). Takie zachowanie indeksów znajduje swoje potwierdzenie historycznie. Nie minął przecież jeszcze miesiąc od dramatycznych wydarzeń w Nowym Jorku. W ciągu miesiąca od wybuchu konfliktów zbrojnych, w których uczestniczyły Stany Zjednoczone, Średnia Przemysłowa była przeciętnie 1,6% poniżej wartości indeksu z sesji, poprzedzającej wybuch kryzysu. Im bardziej jednak kryzys był odległy w czasie, tym silniej rynek akcji odreagowywał początkowe straty. Średnio w 6 miesięcy po wybuchu kryzysu DJIA zyskiwała przeszło 11%.Stan niepewności będzie trwał jeszcze co najmniej kilka tygodni. Najważniejsze dla inwestorów, których portfele silnie ucierpiały wskutek wielomiesięcznej bessy, będą nie szybkie wzrosty, lecz utrzymanie istotnych poziomów wsparcia (970 pkt. dla S&P 500 i 1350 pkt. dla Nasdaq Composite).

Marcin T. Kuchciak