Poniedziałkowa sesja znacząco różniła się od kilku ostatnich. Zarówno jeśli chodzi o dzienne wahania cen kontraktów, jak i wielkość obrotu. Można powiedzieć, że przypominała sesje sprzed ostatniego wybicia ? dość niskie otwarcie, wyczekiwanie na rozpoczęcie notowań ciągłych na rynku jednolitym, potem niewielka zniżka, naruszająca wsparcie i szybki odwrót w przeciwnym kierunku. W takich okolicznościach wybiliśmy się dołem z formacji trójkąta symetrycznego, który, głównie ze względu na pozytywny układ wolumenu obrotu, miał szansę okazać się książkową formacją konsolidacji. Ruch do poziomu 1144 pkt., jaki nastąpił w drugiej godzinie sesji, był dla mnie właśnie ruchem powrotnym do dolnego ograniczenia formacji. Potem nastąpiła stabilizacja notowań w bardzo wąskim paśmie, trwająca aż do końca sesji.Jednak nie sądzę, by był to koniec korekty spadkowej. Uważam, że poniedziałkowa zniżka nie schłodziła dostatecznie wskaźników (np. Ultimate zawracającego na górnej linii 4-miesięcznego kanału wzrostowego), dlatego dna korekty oczekuję najwcześniej na poziomie 1115 pkt., choć bardziej realne jest zatrzymanie spadków na poziomie 1105 (38-procentowe zniesienie wzrostów z ubiegłego tygodnia) ? 1100 pkt. (powrót do linii trendu spadkowego podczepionej pod wierzchołki z czerwca i września).Jeśli chodzi o opory, to uważam, że największą wagę należy przywiązywać do pierwszej linii wachlarza Fibonacciego, łączącego szczyt z kwietnia i ostatni dołek z początku miesiąca. W tej chwili znajduje się ona na wysokości 1190 pkt. I nawet jeśli stopy dla krótkich pozycji zadziałają po przebiciu ostatniego szczytu (1180 pkt.), to linia wachlarza może zatrzymać wzrost.