Unimil SA, największy w Polsce producent prezerwatyw uważa, że dobre wyniki spółki w zakresie zwiększania przychodów ze sprzedaży osiągnięte w pierwszym półroczu tego roku zostaną utrzymanie także w drugim - poinformował prezes Unimilu. Po pierwszym półroczu mieliśmy 68 proc. przychodów ze sprzedaży w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego i nadal jest bardzo dobrze - powiedział w środę dziennikarzom Grzegorz Winogradski, prezes Unimil SA. Po pierwszym półroczu krakowski producent prezerwatyw odnotował 14,585 mln zł przychodów ze sprzedaży i 1,919 mln zł zysku netto. W całym zeszłym roku było to, odpowiednio: 21,345 mln zł i 3,025 mln zł. Zdaniem prezesa, spółka po pierwszym półroczu miała zysk netto na poziomie półrocza roku ubiegłego, co wynika ze znacznych nakładów ponoszonych na modernizację zakładu produkcyjnego w Dobczycach k. Krakowa. Nadrabiamy zaległości z lat poprzednich. Wykonaliśmy już m.in. kompletną klimatyzację wszystkich hal produkcyjnych -powiedział Winogradski. Unimil zamierza zwiększać sprzedaż prezerwatyw na dwa sposoby: powiększając swój udział w krajowym rynku, który - według danych spółki - opanował już w ok. 70 proc. pod względem ilościowym oraz prowadząc ekspansję na rynki zagraniczne, głównie Rosji i Ukrainy. To rynki przyszłościowe dla nas. Mamy bardzo ambitne, ale realne plany związane z tymi rynkami - zapowiedział Winogradski. Według niego, obecnie na rynki wschodnie przypada mniej niż połowa produkcji eksportowej Unimilu, która wynosi około 20 proc. całości produkcji pod względem ilościowym. Chcemy, żeby w ciągu paru lat eksport na te rynki osiągnął poziom 20 mln sztuk prezerwatyw, co będzie stanowiło znaczący udział w naszej produkcji - zapowiedział prezes. Obecnie Unimil SA może produkować około 130 mln sztuk prezerwatyw rocznie. Na rynku polskim, na którym Unimil zamierza zwiększać udział szczególnie w droższym segmencie prezerwatyw, planowane jest od początku przyszłego roku zmniejszenie gamy produktów z obecnych ok. 50 do ok. 28 i podzielenie ich na trzy linie: Special Collection (droższe), Conamore (średnie ceny) oraz New Carless (produkt tańszy). Spółka rozważa też możliwość wprowadzenia do oferty wyrobów pokrewnych, produkowanych samodzielnie lub tylko sprzedawanych pod marką Unimil. Chodzi nam o zwiększenie wartości obrotu i umocnienie logo firmy na pokrewnych obszarach, a także stworzenie spójnej i komplementarnej oferty handlowej - dodał Winogradski. Inwestorem strategicznym Unimilu SA jest niemiecki producent prezerwatyw Condomi AG, posiadający ponad 74 proc. akcji spółki. (PAP)