Jacek Socha (na fot.), przewodniczący KPWiG, uważa, iż w obecnych warunkach rynkowych należałoby odejść od koncepcji prywatyzacji GPW. ?Róbmy swoje? to jednak najczęściej powtarzane hasło podczas debaty inaugurującej targi. Problem w tym, że każdy na swój sposób interpretuje to hasło.Zdaniem Jacka Sochy, rynkowa i gospodarcza dekoniunktura oraz nowe rodzaje zagrożeń powodują, iż koncepcję prywatyzacji giełdy, skądinąd słuszną, należy przesunąć w czasie. ? Związane jest z tym wiele napięć, i to już na poziomie dyskusji. Lepiej najpierw znaleźć strategicznych partnerów dla GPW, bo inaczej staniemy się rynkiem o zupełnie marginalnym znaczeniu ? stwierdził J. Socha. Niezależnie od działań decydentów, przedłużająca się bessa na giełdzie jest faktem, co bezpośrednio lub pośrednio uderza po naszych kieszeniach. Jak zauważył Ryszard Czerniawski, wiceprezes GPW, indeksy są tylko barometrem gospodarki i odzwierciedlają to, co dzieje się wokół.Najczęściej atakowanym uczestnikiem dyskusji (w tym także przez gości znajdujących się na sali) był Bogusław Grabowski, członek Rady Polityki Pieniężnej. Jego diagnoza obecnego stanu gospodarki polegała głównie na wytknięciu braku elastycznego rynku w Polsce, zarówno w odniesieniu do rynku pracy, jak i monopolistów dyktujących innym ceny. ? Stąd z dużej mierze bierze się kryzys finansów publicznych. Czekamy na pakiet posunięć nowego rządu, który ma uzdrowić finanse państwa ? dodał B. Grabowski. Z jego receptami tylko częściowo zgodził się Kazimierz Krupa, były redaktor naczelny PARKIETU. Jego zdaniem, każdy powinien robić swoje ? tzn. dbać o koszty w firmie, upraszczać procedury na rynku itp., niezależnie od okoliczności. Te zaś, jak np. spadająca inflacja, powinny skłaniać RPP do obniżki stóp procentowych, co z kolei pozwoli odetchnąć przedsiębiorcom i zachęcić ich do większych inwestycji. ? Skąd jednak wezmą się oszczędności na te inwestycje, jeśli lokaty nie będą atrakcyjne ? replikował członek RPP.
Adam Mielczarek