Wprowadzenie podatku od dochodów kapitałowych jest strzałem do własnej bramki. Jeżeli już w ogóle opodatkowywać (choć to błąd i zagranie populistyczne), można to robić z głową. Tymczasem nic nie słyszymy o ewentualnym zwolnieniu z tego ciężaru inwestycji długoterminowych, co najmniej kilkuletnich. Nie słychać też nic o zachętach podatkowych umożliwiających faktyczny start kompletnie niedorozwiniętego trzeciego, dobrowolnego, ale przecież niezbędnego filaru nowego systemu emerytalnego.Strzał będzie tym boleśniejszy, że może dość skutecznie utrudnić pracę i tak przeżywającym ciężkie chwile biurom maklerskim czy nie narzekającym przecież na nadmiar klientów funduszom inwestycyjnym (no, chyba że i o nich ? jakimś cudem ? fiskus po prostu zapomni). To trochę smutne, ale pozostaje liczyć na sklerozę fiskusa i brak możliwości zorganizowania poboru podatku.Niestety, wbrew nadziejom, dotychczas prezentowane (a właściwie nie prezentowane) plany podatkowe nowego rządu sprawiają wrażenie klecenia strategii ?na kolanie? i wydają się równie chaotyczne, jak polityka rządu byłego premiera Buzka. A przecież to, że SLD będzie rządziło, sami zainteresowani mogli już założyć co najmniej jakieś pół roku temu. Czasu na przygotowanie dobrej strategii było chyba wystarczająco dużo.
Łukasz Kwiecień