Choć trendy wzrostowe na czołowych rynkach świata straciły na dynamice w ostatnich tygodniach, to nie ma na razie sygnałów ich zakończenia. Notowania spółekstarej ekonomii, reprezentowane przez indeks S&P 500, znajdują się ponad 10% nad wrześniowym dołkiem, natomiast firmy z sektorów zaawansowanych technologii, reprezentowane przez Nasdaq Composite, znajdują się ponad 20% od swoich minimów. Byki miały w ostatnim czasie także przewagę na giełdzie w Tokio, ale po tym, jak wykres indeksu spadł poniżej wzrostowej linii trendu, szanse na utrzymanie korzystnej dla posiadaczy akcji tendencji są niewielkie.
AmerykaPo poważnym sukcesie w pierwszej połowie października, jakim było zamknięcie luki bessy oraz zwyżka powyżej dołka z początku kwietnia, znajdującego się na wysokości 1638 pkt. byki mają kłopoty z kontynuacją trendu wzrostowego na amerykańskim rynku elektronicznym. Przede wszystkim została przełamana wzrostowa linia trendu, bardzo dobrze opisująca cały ostatni okres przewagi byków. Zwyżki nie potwierdza wolumen, który szczyt osiągnął na początku zwyżki i od tamtej pory znajduje się w trendzie spadkowym. Na wykresie świecowym pojawiła się formacja gwiazdy wieczornej. Jednak spadek indeksu Nasdaq Composite od szczytu z 25 października to tylko 6% ? za mało, by na tej podstawie prognozować koniec wzrostów. Na razie spadki można traktować tylko jako korektę. Sytuacja ta ulegnie zmianie, jeśli niedźwiedziom uda się zamknąć lukę hossy z 10 października, czyli zepchnąć indeks Nasdaq Composite na zamknięcie sesji poniżej 1627 pkt. W takim przypadku bardzo prawdopodobne stanie się zniesienie całego ostatniego wzrostu i test dołka z 21 września znajdującego się na wysokości 1423 pkt.Trwające już cztery tygodnie ożywienie koniunktury traktuję jedynie jako korektę w bessie. Podstawowym elementem, którego mi brakuje, żeby w stosunku do tego wzrostu użyć słowa hossa, jest brak konsolidacji, który stanowiłby fazę przejściową między zniżką a zwyżką. Mimo tego poważnego mankamentu, zasięg wzrostu może być całkiem poważny. Jeśli bykom uda się załamać widoczną na wykresie formację gwiazdy wieczornej, co stanie się po zwyżce indeksu do 1800 punktów, to kolejny poważny opór znajduje się dopiero na wysokości 2300 punktów. Wzrost powyżej 1800 punktów będzie także równoznaczny z pokonaniem spadkowej linii trendu obejmującej ostatnie 13 miesięcy notowań.W czasie ostatniej zwyżki wartość indeksu S&P 500 wzrosła już prawie o 15%. Szczyt z 26 października wypadł na poziomie 1104 pkt. i jest to maksymalny zasięg wzrostu, na jaki niedźwiedzie mogą pozwolić, by ich pozycja nie została zachwiana. Na tej właśnie wysokości znajdują się ważne opory: dołek z początku kwietnia i przyspieszona linia trendu. Linia przyspieszona, ale ważniejsza od właściwej, która oparta jest tylko na dwóch szczytach i nie najlepiej oddaje to, co działo się w ostatnim czasie na szerokim rynku akcji.Sygnałem zakończenia korekcyjnego trendu wzrostowego będzie wybicie w dół z trzytygodniowej konsolidacji, do którego dojdzie, jeśli indeks znajdzie się poniżej 1059 pkt. W takiej sytuacji, podobnie jak w przypadku Nasdaq Composite, bardzo prawdopodobny stanie się spadek wartości indeksu do dołka z 21 września, ukształtowanego na 965 pkt.Bardzo dynamicznie rosła w ostatnich tygodniach Średnia Przemysłowa Dow Jones. Również ten wskaźnik osiągnął maksymalny poziom, na który niedźwiedzie mogą pozwolić, by utrzymać swoją przewagę na rynku. Wprawdzie w okolicach 9500 punktów ukształtowała się najwyższa w całej korekcie czarna świeca, ale zdecydowany wzrost kursów w czwartek daje bykom nadzieję na utrzymanie trendu wzrostowego. Z tym że w przypadku kolejnej fali wyprzedaży, która sprowadzi wskaźnik poniżej ostatniego lokalnego dołka na 9075 pkt., szanse na pozostanie w trendzie wzrostowym bez wcześniejszego testu dołka z 21 września na 8235 pkt., będą minimalne.To, co dzieje się na amerykańskim rynku akcji, jak ulał pasuje do opisywanej przez Victora Sperandeo ?reguły aligatora?. Reguła ta mówi mniej więcej tyle, że im więcej szarpie się ofiara złapana przez aligatora, tym większe są w ostatecznym rozrachunku jej straty. W takiej mniej więcej sytuacji znajdują się teraz byki, jeśli chodzi o spółki zaliczane do starej ekonomii (Nasdaq spada już ponad półtora roku). Indeksy Dow Jones i S&P 500 znajdują się w trendach spadkowych, mimo wszystko byki rozpaczliwie walczą o utrzymanie ich na przyzwoitych poziomach. Może aligator opadnie z sił?JaponiaCałkiem nieźle poczynały sobie w ostatnim czasie byki na giełdzie w Tokio. Indeks Nikkei 225 zyskał w okresie sześciu tygodni prawie 15%. Nie doprowadziło to do zmiany trendu głównego, który w dalszym ciągu ma kierunek spadkowy ? zwyżka dotarła jedynie do przyspieszonej linii trendu malejącego, po czym kontrolę nad rynkiem ponownie przejęły niedźwiedzie. Przełamana została wzrostowa linia trendu, otwarte zostało także okno bessy. Posiadacze akcji mogą oczekiwać jedynie ruchu powrotnego w kierunku przebitej linii trendu. Ograniczeniem dla zwyżki, oprócz tej linii, powinno być także wspomniane okno bessy, którego ograniczeniem jest 10 612 pkt.EuropaByki opadły nieco z sił także na giełdach europejskich. W Londynie FT-SE 100 od trzech tygodni porusza się w trendzie bocznym, między 5000 a 5200 punktów. Przełamanie dolnego ograniczenia będzie równoznaczne z zakończeniem wzrostowej korekty i ponownym spadkiem do dołka z 21 września, znajdującego się na wysokości 4433 pkt. Wybicie górą, czyli przełamanie 5200 pkt., otworzy drogę do ataku na główną linię trendu na 5500 pkt. i znajdujący się 200 punktów niżej (chyba nawet ważniejszy) opór wyznaczany przez dołki z końca lipca i końca marca. Górne cienie ukształtowanych w listopadzie świec sięgają 5300 punktów, wskazując, że z pokonaniem tej wartości byki będą miały kłopoty.Spadków nie uniknął w ostatnim czasie także niemiecki rynek akcji. Na wykresie DAX ukształtowały się dwie kolejne czarne świece, tworzące najbardziej negatywny układ od początku trendu wzrostowego. To za mało, by na tej podstawie prognozować zakończenie korekty zwyżki, dlatego to tylko ostrzeżenie dla byków, a nie sygnał sprzedaży. Takim będzie dopiero przełamanie wsparcia, ukształtowanego na poziomie 4500 punktów. Gdyby doszło do takiej sytuacji, wartość DAX ponownie spadnie do 3787 pkt., skąd zaczynała się cała zwyżka. Przezwyciężenie negatywnego układ świec otworzy drogę do kontynuacji korekty, nawet do 5500 punktów. Tutaj znajduje się dołek z końca marca tego roku, tutaj też przebiega 50-proc. zniesienie całej dotychczasowej bessy.