Właściwie przez cały dzień złoty odrabiał piątkowe straty. Ceny żywności okazały się na tyle dobre, że październikowa inflacja może spaść do poziomu poniżej 4% rok/rok. Kurs wspólnej waluty utrzymywał się poniżej 0,90. Rynek coraz mniej wierzy bowiem w obniżkę stóp procentowych przez EBC.

Rano za dolara płacono 4,124 zł, za euro 3,71 zł, odpowiadało to poziomowi 9,3% powyżej parytetu. Od razu przeważył nieznacznie popyt i polska waluta zaczęła powoli, ale systematycznie zyskiwać na wartości. Około 15.30 dotarliśmy do 9,75%. Kursy wynosiły wtedy 4,112 zł i 3,682 zł. Stabilizacja i po cenach żywności minimalnie w górę (na 9,8%). Kończyliśmy na 9,75%. USD kosztował 4,109 zł, wspólna waluta 3,686 zł.W ciągu dnia złoty odrabiał piątkowe straty (wystartowaliśmy rano mniej więcej z poziomu piątkowego zamknięcia). Delikatny trend wzrostowy można było zaobserwować, patrząc także na kursy większości innych walut krajów z grupy ?emerging markets?, które traciły na skutek sytuacji w Argentynie (plan naprawczy nie został zbyt dobrze przyjęty przez inwestorów, wzrosło prawdopodobieństwo kryzysu). Złoty wcześniej i tak zachowywał się bardzo stabilnie, co potwierdza tezę, że nawet w przypadku ogłoszenia przez ten południowoamerykański kraj niewypłacalności nie powinno dojść do załamania kursu polskiej waluty, choć z pewnością z korektą trzeba się liczyć.Dariusz Rosati powiedział w poniedziałek, że, jego zdaniem, cel inflacyjny ustalony przez RPP można by było osiągnąć przy niższych o 200?300 punków bazowych stopach procentowych. Nie oznacza to jednak, że RPP zdecyduje się w najbliższym czasie na cięcia o takich rozmiarach. Kluczowym czynnikiem będzie sytuacja w finansach publicznych, a dokładnie projekt budżetu na 2002 roku i pakiet działań, które mają uchronić nas przed kryzysem. Wydaje się więc, że na razie RPP wyczerpała zakres obniżek ?na wyrost?, to znaczy w oparciu o założenia, o jakich mówi koalicja SLD-UP-PSL. Teraz będzie trzeba poczekać na konkrety. Z całą jednak pewnością ewentualna dalsza poprawa inflacji w październiku byłaby argumentem za kolejnym cięciem.Ceny żywności wzrosły w październiku o 0,4% (spadek o 0,1% w drugiej połowie miesiąca). Oznacza to, że spadek październikowej inflacji jest zupełnie realny i może ona osiągnąć 4% rok/rok, lub nawet mniej (tym samym dotarlibyśmy po raz pierwszy, wszystko jednak wskazuje na to, że na krótko, do poziomu wyznaczonego jako średniookresowy cel inflacyjny).W tym tygodniu swoje posiedzenia odbędą Fed oraz EBC. Analitycy oczekują, że stopy w USA po raz kolejny zostaną obcięte. Jeszcze kilka dni temu prognozowano, że o 25 bp, teraz, po gorszych od oczekiwań danych o bezrobociu mówi się już o 50 bp. Jeśli chodzi o Europę, to sytuacja jest nieco inna. Jeszcze na początku zeszłego tygodnia spodziewano się cięcia o 25 bp, jednak teraz wiara w możliwość poluzowania polityki monetarnej Eurolandu spadła. Wszystko będzie jasne w czwartek około 13.45.