Według Moody's ML jest gorszy od rywali
Moody's Investors Service, jedna z trzech głównych światowych agencjiratingowych, rozważa możliwość obniżenia oceny długoterminowej wiarygodności kredytowej Merrill Lynch, największego amerykańskiego banku inwestycyjnego. W przypadku ML byłaby to pierwsza degradacja od stycznia 1990 r.
Głównym powodem prawdopodobnej obniżki ratingu ma być mniejsza zyskowność ML w porównaniu z jego konkurentami.W trzecim kwartale obecnego roku obrachunkowego zysk ML spadł o 52%, do 422 mln USD, a EPS, zysk na jedną akcję, wyniósł zaledwie 44 centy wobec 94 centów przed rokiem. Strata na zagranicznych operacjach sięgnęła 40 mln USD.Jeśli Moody's rzeczywiście zdegraduje ML, spowoduje tym samym wzrost kosztów kredytu, co pogorszy możliwości konkurencyjne tego banku w okresie zaostrzającej się rywalizacji o klientów z bankami komercyjnymi.Według oceny Moody?s, Merrill Lynch powinien zredukować koszty stałe, zwiększyć przychody i rozwinąć te sfery działalności, które zapewniają wysokie marże.Stan O'Neal, który w lipcu tego roku, w rezultacie największej rewolucji kadrowej w okresie ostatnich dwudziestu lat, został prezesem ML i głównym operacyjnym menedżerem (COO) już podjął kroki zmierzające do ograniczenia kosztów funkcjonowania firmy. Dotyczy to zwłaszcza zagranicznych przedstawicielstw w Kanadzie, Japonii, Australii i Południowej Afryce. Gwałtowna zmiana koniunktury w biznesie inwestycyjnym skłoniła O?Neala do wystawienia na sprzedaż m.in. kanadyjskiego brokera ML kupionego trzy lata temu za 805 mln USD.Na koniec września Merrill Lynch zatrudniał 65 900 pracowników, w tym 19 600 maklerów. Niedawno wszyscy otrzymali wymówienia dotychczasowych warunków zatrudnienia, a część spośród nich zwolniono oferując odprawy będące w skrajnych przypadkach równowartością płacy za 54 tygodnie oraz 40% ubiegłorocznej premii.Moody's obawia się jednak, że nazbyt szybka i głęboka redukcja kosztów może doprowadzić do zmniejszenia możliwości generowania przychodów.Dla przyszyłości firmy ważne jest też, jak będzie układała się współpraca między Davidem Komanskym, dyrektorem generalnym (CEO), przechodzącym na emeryturę w 2004 r., a zajmującym pozycję nr 2 Stanem O?Nealem, który podczas kryzysu wywołanego atakiem na WTC, kiedy firma musiała szukać nowego lokum, zdołał umocnić swoją pozycję pozbywając się niektórych menedżerów z obozu zwolenników Komansky'ego. O?Neal uważa, że brokerzy ML powinni skoncentrować się na obsłudze zamożnych klientów o zasobach finansowych nie mniejszych niż 1 mln USD.
W.Z., Bloomberg