Ceny ropy naftowej na giełdzie paliw w Londynie wzrosły w piątek po popołudniu o 5 proc. po tym, gdy premier Rosji zapowiedział, że kraj ten poprze plan OPEC o obniżeniu produkcji ropy. Za baryłkę ropy Brent z Morza Północnego w dostawach na grudzień płacono w piątek po południu na Międzynarodowej Giełdzie Paliw w Londynie 21,30 USD - o 1,02 USD więcej (5 proc.) niż w czwartek. W USA baryłka ropy na giełdzie NYMEX kosztowała w piątek po południu w transakcjach elektronicznych na grudzień 22,06 USD - o 89 centów USA więcej (4,2 proc.) niż w czwartek. Minister ropy Arabii Saudyjskiej Ali al-Naimi zaproponował w czwartek, aby OPEC obniżył od grudnia produkcję ropy o 1,5 mln baryłek, do 21,7 mln baryłek dziennie. Byłby to najniższy poziom produkcji ropy w OPEC od czasu wojny w Zatoce. OPEC obniżył już w tym roku produkcję ropy o 3,5 mln baryłek dziennie. Nie zapobiegło to jednak spadkowi cen tego surowca poniżej dolnej granicy przedziału 22-28 USD za baryłkę. Przez ostatnie dni baryłka ropy w Londynie kosztowała poniżej 20 USD. W przyszłym tygodniu ministrowie ropy z OPEC omówią w Wiedniu obecną sytuację na giełdach paliw na świecie. Starają się oni teraz uzyskać poparcie dla decyzji o obniżeniu produkcji ropy także wśród eksporterów tego surowca, którzy nie należą do organizacji. Do tej pory tylko przedstawiciele Omanu deklarowali chęć obniżenia dostaw ropy. Meksyk, Norwegia i Rosja niechętnie podchodziły do takiej propozycji.
(PAP)