Reklama

Coraz bliżej podłogi

W cieniu jakby zapomnianych zmagań na arenie geopolitycznej główne indeksy rynków akcji rosły. Najwięcej zysków przysporzył inwestorom indeks rynku technologicznego. Nasdaq Composite wzrósł o 3%. Powodów do zadowolenia z pewnością nie mieli inwestorzy z Japonii, gdyż Nikkei spadł o ponad 4%.

Publikacja: 10.11.2001 10:21

Stany Zjednoczone

Wydarzeniem ostatnich dni była obniżka podstawowych stóp procentowych za oceanem. W jej następstwie stopa oprocentowania funduszy federalnych spadła do 2%, a stopa dyskontowa do 1,5%. Było to już dziesiąte cięcie stóp od czasu, kiedy w styczniu tego roku Fed zainaugurował politykę poluźniania monetarnego. Jest to równocześnie czterdziestoletnie minimum stopy Fed.

Od tragicznego zamachu na WTC znacząco spadły wskaźniki nastroju, informujące o prawdopodobnym zachowaniu się konsumentów w przyszłości. Amerykańskie władze federalne podjęły dość ryzykowną grę w celu zapobieżenia zapaści popytu konsumpcyjnego, podważającego zdolności korporacji giełdowych do akumulowania odpowiednio wysokich zysków. Dwukrotna obniżka (po 50 pkt. bazowych) po tragedii 11 września spowodowała, że oprocentowanie funduszy federalnych sięgnęło już 2%. Wielu obserwatorów rynku twierdzi, że dość prawdopodobna jest kolejna, jedenasta obniżka do 1,5% w styczniu.

Widać zatem wyraźnie determinację Fed, mającą na celu wprowadzenie największej gospodarki na świecie na ścieżkę szybkiego wzrostu. Niestety, dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane, jak głosi przysłowie. Warto zauważyć dwie rzeczy. Po pierwsze kolejna obniżka znacząco obniża margines ewentualnych roszad w zakresie stóp procentowych. Jak kwieciście powiedział jeden z zaproszonych gości podczas debaty o kondycji makro w Ameryce w CNBC: "Podłoga jest coraz bliżej, a potem nie pozostaje nic innego, jak czołganie się po niej jak wąż japoński". Po drugie zasadniczym celem polityki stóp procentowych jest spłaszczanie cyklu gospodarczego, tak aby gospodarka rozwijała się w długim terminie w umiarkowanym tempie, ale była daleka od huśtawki silne ożywienie - dotkliwa recesja. Niedawno opublikowane dane o spadku PKB w III kwartale tego roku o 0,4% (najgorszy wynik od przeszło dziesięciu lat) oznaczają, że negatywny scenariusz, kreślony przez niektórych ekonomistów, a przyjmowany z niedowierzaniem przez większość, zaczyna być w pełni realizowany. Spadek konsumpcji w odpowiedzi na atak terrorystyczny, o czym przekonuje Conference Board Sentiment Index (spadek z 97 pkt. we wrześniu do 85,5 pkt. w październiku, czyli do najniższego poziomu od lutego 1994 roku), przesądza raczej, jaki będzie PKB w tym kwartale. Ujemny PKB po raz drugi to nic innego, jak podręcznikowy przejaw recesji.

Przy założeniu, że czwarty kwartał tego roku kończy się wejściem amerykańskiej gospodarki w stan recesji, trudno mówić o spłaszczaniu amplitudy wahań PKB, czyli jeden z głównych celów polityki pieniężnej nie został utrzymany. Można oczywiście zastanawiać się, czy Fed miał wpływ na losy gospodarki, czy sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby nie nieszczęśliwy splot okoliczności (zamach 11 września, a potem kontrofensywa w Afganistanie, której wynik pozostaje notabene wciąż wielką niewiadomą), czy pełzanie pozostałych najważniejszych na świecie gospodarek (Japonia+Euroland) nie miało niepożądanego efektu dla amerykańskiej, jednak te rozważania warto pozostawić innym analitykom. Władze monetarne rozlicza się podobnie jak polityków. Intencje nie liczą się tak bardzo, jak efekty podejmowanych działań. Tylko sukcesy oznaczają przedłużanie legitymacji władzy.

Reklama
Reklama

Z punktu widzenia analizy technicznej amerykańskie rynki akcji zdają się nie przywiązywać istotnej wagi do stanu przedrecesyjnego w gospodarce oraz dalekiej od wyjaśnienia sytuacji na arenie międzynarodowej. Wyrazem tego są nieznaczne wzrosty, które jednak doprowadziły do pewnej zmiany optyki w krótkim terminie. O ile sytuacja techniczna w segmencie technologicznym była dość jasna i należało się spodziewać kontynuacji fali wzrostowej zapoczątkowanej we wrześniu br., o tyle fiasko testów średnioterminowej średniej kroczącej na S&P 500 i Średniej Przemysłowej zapowiadało raczej spadek aktywności kupujących. Tak się nie stało. W końcu wspomniane średnie na tych indeksach zostały pokonane, co otworzyło pole do dalszych wzrostów. Dla Średniej Przemysłowej pierwszą barierą okazuje się długoterminowa średnia krocząca, znajdująca się obecnie na poziomie 10 100 pkt. Przełamanie tego poziomu będzie równoznaczne z powrotem do trzyletniego trendu horyzontalnego na parkiecie spółek tzw. starej ekonomii. Powrót do trendu bocznego oznacza, że jedynie niezwykle selektywne zakupy są w stanie zapewnić wysoką stopę zwrotu. Niewiele akcji będzie zachowywało się lepiej niż benchmark. Także dla sprzedających "na krótko" horyzont nie zalicza się do najbardziej korzystnych okresów działania na rynku. Pierwszym poziomem oporu dla indeksu rynku szerokiego jest 1190 pkt. W okolicach tego poziomu znajdują się długoterminowa średnia krocząca, a także długoterminowa linia trendu spadkowego.

Mimo propagandy sukcesu, jaką prowadzą Amerykanie, zmagania w konflikcie zbrojnym w Afganistanie dalekie są od rozstrzygnięcia. Wojska Sojuszu Północnego mało ochoczo przystępują do odbijania terenów zajmowanych przez talibów, toteż pojedyncze wypady sił specjalnych sprzymierzonych nie są w stanie przeważyć szali konfliktu, tym bardziej że podejrzewany o sprowadzenie nieszczęścia wrześniowego Osama Bin-Laden wciąż umyka obławom. Napływ wiadomości o kolejnych zachorowaniach, wywołanych bakteriami wąglika, nie słabnie. Wypowiedzi przedstawicieli rządu republikańskiego świadczą, że istnieje poważne niebezpieczeństwo nowego ataku biologicznego, a dotychczasowe zachorowania na wąglika stanowią jedynie przedsmak tego, co może spotkać Amerykę. Wyraźnie zatem widać, że czynniki ryzyka geopolitycznego nie słabną nawet przez chwilę. W takim otoczeniu trudno przypuszczać, że działania lobbingowe, zachęcające do inwestowania w Stanach Zjednoczonych, przyniosą oczekiwany efekt. Odwoływanie się do patriotyzmu z pewnością przynosi pewien efekt, jednak nie należy zapominać, że dochody rozporządzalne gospodarstw domowych są poważnie narażone na uszczerbek wskutek wzrostu bezrobocia.

A z zatrudnieniem za oceanem jest coraz bardziej krucho. Stopa bezrobocia po osiągnięciu lokalnego minimum w pierwszym półroczu ubiegłego roku niemal nieprzerwanie pnie się w górę. W październiku stopa bezrobocia wyniosła 5,4%, a o tym, że to nie koniec problemów, są przekonane niemal wszystkie ośrodki analityczne. Analitycy MLPF&S sądzą, że dopiero pod koniec następnego roku obecny trend wzrostowy odwróci się. W międzyczasie stopa bezrobocia ma osiągnąć nawet 6,5%. Aktualny poziom bezrobocia jest bardzo podobny do tego, który można było zaobserwować podczas ostatniej recesji z przełomu lat 1990 i 1991. Efektem pogorszenia fundamentów gospodarki na początku lat 90. było jednak o wiele wyższe bezrobocie, sięgające niemal 8%. Wówczas spadek stopy bezrobocia rozpoczął się dopiero w pierwszym półroczu 1992 roku, a więc niemal rok po zakończeniu recesji.

Japonia

Rynek japoński stracił w ostatnim czasie sporo impetu zwyżkowego. Pokonanie średnioterminowej średniej kroczącej okazało się jedynie tymczasowym sukcesem strony popytowej. Bliskość najpoważniejszej strefy oporu na wysokości 11 300-11 500 pkt. przesądziła o wzroście aktywności sprzedających. Nieudana próba przebicia się przez wspomnianą barierę oporu wiąże się z rozpoczęciem fazy spadkowej, której pierwszym poziomem docelowym jest młot z 21 września br. w okolicach 9500 pkt.Oprócz problemów, z którymi zmaga się japońska gospodarka, sporym problemem są manipulacje, do których dochodzi na rynku. Miarka się jednak przebrała, jak stwierdził przewodniczący japońskiej Komisji Nadzoru Rynku Papierów Wartościowych i Giełd (SESC) Takeo Takahashi, po tym jak na sesji z 8 listopada akcje Asashi Bank straciły 1/3 wartości w wyniku przecieku poufnych informacji. Powołana została specjalna komórka w ramach komisji, której zadaniem będzie śledzeniem informacji, pojawiających się w internecie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama