Dotychczas rząd nie informował oficjalnie, że druga światowa gospodarka odnotuje ujemne tempo wzrostu. Początkową prognozę, zakładającą zwiększenie PKB o 1,7%, do końca marca 2002 r., utrzymywano nawet po kwietniowym przemówieniu premiera Junichiro Koizumi, który ostrzegł, że Japonię może czekać dwuletnia recesja.
- Największym zagrożeniem jest teraz dla Japonii spadek eksportu, który zmusza przedsiębiorców do ograniczania produkcji - powiedział agencji Bloomberg Akio Yoshino z SG Yamaichi Asset Management, która zarządza 19 mld USD. - Eksport zawsze windował naszą gospodarkę, a teraz nie możemy na to liczyć - dodał. Główny indeks tokijskiej giełdy spadł o 2,1%, do miesięcznego minimum na poziomie 10 215,71 pkt., a od początku roku stracił już 26%.
Kurcząca się gospodarka zmniejsza wpływy z podatków, co nasila naciski na rząd, by zrezygnował z zakładanego na ten rok ograniczenia emisji obligacji do 30 bln jenów. Oprocentowanie 10-letnich obligacji rządowych wzrosło o 1,5 punktu bazowego, do 1,32%.
Rząd przewiduje, że eksport spadnie w obecnym roku finansowym o 9,6%, a więc najbardziej od 20 lat. Spowoduje to zmniejszenie produkcji przemysłowej o 9,5%, co będzie pierwszym jej spadkiem od trzech lat i największym od 1974 r. Stopa bezrobocia, która we wrześniu osiągnęła rekordowy poziom 5,3%, w całym roku ma wynieść średnio 5,2%. Rząd przedstawił w piątek do akceptacji parlamentu program nowych wydatków w wysokości biliona jenów na tworzenie miejsc pracy i pomoc dla małych firm. Minister handlu Takeo Hiranuma powiedział, że jeszcze w tym roku finansowym trzeba będzie wydać dodatkowo na te cele 4 biliony jenów (33 mld USD).
Już ogłoszone dodatkowe wydatki powodują konieczność wyemitowania nowych obligacji ponad proklamowany limit 30 bln jenów. W tej sytuacji zarówno Standard&Poor`s, jak i Moody`s Investors Service ostrzegły, że mogą obniżyć ocenę wiarygodności kredytowej Japonii, jeśli nadal będzie ona zwiększała zadłużenie. Już teraz bowiem stanowi ono około 130% produktu krajowego brutto.