Wezwanie obejmowało 25% akcji funduszu minus jeden walor, czyli w sumie około 7,5 mln papierów. Fundusz oferował 5,6 zł za akcję, co dawało 6,6--proc. premię w stosunku do notowań giełdowych bezpośrednio poprzedzających operację. We wszystkich innych przypadkach, kiedy NFI ogłaszały wezwania na własne walory, premia wahała się od 10 do 40%. W przypadku "Kwiatkowskiego" jej ustalenie na tak niskim poziomie było wyjątkowo złym rozwiązaniem. Chodzi bowiem o jeden z najzasobniejszych w gotówkę NFI, a przy tym wyceniany na GPW z dużym, bo prawie 50-proc. dyskontem.

Biorąc pod uwagę efekty wezwania i zainteresowanie NFI zakupami własnych akcji, należy oczekiwać, że "Kwiatkowski" będzie kontynuował operację.