Piąta sesja korekty jest już za nami, jednak na razie nie ma sygnałów świadczących o jej zakończeniu. Przeciwnie, duże spółki, a zwłaszcza Elektrim, zwiększyły dynamikę spadków, co w wyraźny sposób odbiło się na kondycji warszawskich indeksów. Wsparciem i nieprzekraczalną granicą dla WIG20 było dolne ograniczenie luki hossy z ubiegłego tygodnia na poziomie 1287 punktów. Przebicie tego poziomu oznacza poważną szansę na spadek indeksu do kolejnego wsparcia położonego prawie sto punktów niżej. Być może aktualna słabość giełdy jest wyrazem głębokiego niepokoju inwestorów o kształt przyszłorocznych finansów publicznych. Projekt ustawy budżetowej może budzić mieszane uczucia. Założenia są bardzo ostrożne, a deficyt jest zgodny z oczekiwaniami, ale wyraźnie rząd nie próbuje ciąć wydatków, tylko szuka możliwości zwiększenia wpływów. Jeszcze chyba nigdzie na świecie zwiększanie obciążeń podatkowych nie rozruszało gospodarki, ale chyba nasz rząd ma zamiar zostać pionierem w tej dziedzinie. Osobiście nie wróżę w tej sytuacji wielkich sukcesów. Można przypomnieć po raz kolejny: podniesienie akcyzy na samochody w tym roku spowodowało spadek wpływów do budżetu o ponad 600 mln zł. Czy podniesienie stawki VAT na materiały budowlane oraz wprowadzenie tegoż na gotowe mieszkania nie spowoduje zapaści w budownictwie mieszkaniowym? Dalsze rozluźnianie polityki fiskalnej państwa może być niebezpieczne, poza tym nie wiadomo, jak na projekt budżetu zareaguje RPP (pierwsze komentarze są nacechowane rezerwą). Oczekiwania na kolejną obniżkę stóp procentowych są duże, więc ewentualne rozczarowanie będzie bardzo bolesne.
Zwróć uwagę na:
Swarzędz - zarząd informuje o zwiększaniu zaangażowania w akcje firmy, co zwykle jest dobrym prognostykiem.
Unikaj:
PKN - kłopoty z inwestorem, poza tym niskie ceny ropy na świecie powodują, że firmy z branży paliwowej są w niełasce.