Kolejna sesja przebiegała pod dyktando Elektrimu oraz wahań na giełdach europejskich. Z jednej strony rosnący rynek kasowy, a z drugiej spadający Euroland doprowadziły do gwałtownego spadku bazy. Rynek porusza się od kilku dni w trendzie bocznym. Dolnym ograniczeniem wahań jest poziom 1250 pkt., natomiast górnym 1320 pkt. Dopiero przebicie jednego z nich może przynieść znaczący ruch. Wskaźniki średnioterminowe wyglądają niezbyt dobrze. Zarówno na TRIX, jak i MACD widoczne są negatywne dywergencje, gdyż wskaźniki te nie potwierdziły fali wzrostowej z listopada. CCI również znajduje się poniżej poziomu równowagi. Nie da się w związku z tym ukryć, że szala w dłuższym terminie przechylona jest, mimo poprzedzającego konsolidację trendu wzrostowego, na korzyść niedźwiedzi. Sygnału jednoznacznego jednak nie ma i dopiero zdecydowane przebicie 1250 pkt. będzie sygnałem zamknięcia długich pozycji, otwieranych na początku trendu wzrostowego.
Niestety, trendu w krótkim terminie brak, co potwierdza wskaźnik efektywności Kaufmana, osiągając coraz niższe wartości. Układ świec wskazuje raczej na przewagę podaży.
Trudno w obecnej sytuacji nie zainteresować się kontraktami na Elektrim. Gwałtowne zmiany cen przyciągają nowych graczy, a tym samym poprawia się płynność tego rynku. Po przebiciu wsparcia na poziomie 17 zł można było oczekiwać spadków o szerokość długo kształtującej się konsolidacji. Jej zasięg to okolice 12 zł. Silny trend spadkowy potwierdza ADX, a jedynym rozsądnym zachowaniem jest utrzymywanie krótkich pozycji.