Skrzynki pocztowe, w których każdy mieszkaniec USA znajduje prawie codziennie od kilku do kilkunastu przesyłek, stały się potencjalnymi bombami biologicznymi. Wielu Amerykanów wyrzuca listy na śmietnik, nie otwierając ich. Producenci starają się opracować bezpieczną kopertę, dzięki której udałoby się odbudować zerwane więzi między nadawcami i adresatami.

Geico Direct, jedna z głównych amerykańskich firm zajmujących się ubezpieczaniem samochodów, ma swoje biura w Waszyngtonie. Koperty z czekami stanowiącymi kolejne płatności rat ubezpieczeniowych były sortowane w centrum pocztowym Brentwood, które zostało zamknięte 15 października z powodu stwierdzenia w nim obecności bakterii wąglika. Tymczasem klienci, których czeki ugrzęzły w Brentwood, otrzymali zawiadomienia od Geico, że ich polisy wygasają, ponieważ nie zapłacili kolejnej raty...

Kilka kopert z wąglikiem wystarczyło do zdezorganizowania życia Amerykanów. Rwą się powiązania między instytucjami a ich klientami, którzy wyrzucają listy na śmietnik, nawet ich nie czytając. Problemy Amerykanów stara się rozwiązać Mail-Well, największy w tym kraju producent kopert. Firma rozpoczęła produkcję bezpiecznych kopert, tzw. Visulope, które mają foliowe, przezroczyste okienko na dolnym brzegu. Przez okienko można zobaczyć, czy w kopercie znajduje się podejrzany proszek.

Mail-Well opracowuje kolejne koperty, które będą zmieniać kolor, jeżeli w ich wnętrzu znajdą się groźne bakterie. O rozpoczęciu produkcji kopert Visulope Mail-Well poinformowała na początku listopada. Akcje notowanej na NYSE firmy wzrosły dotychczas o 8%.