Po okresie konsolidacji powyżej październikowego szczytu przy 1266 pkt. wczoraj doszło do przełamania tego wsparcia, co należy traktować jako ostrzeżenie przed przyspieszeniem zniżek. Co prawda, można mieć pewne zastrzeżenia w kwestii dynamiki i głębokości wybicia w dół (zamknięcie wypadło dokładnie na poziomie podstawy białego korpusu z 22 listopada), ale nie zmieniają one generalnego wydźwięku sesji i obrazu indeksu. Wydaje się, iż naturalną konsekwencją czwartkowej zniżki będzie kontynuacja korekty w kierunku 1210 pkt., gdzie znajduje się dołek z początku bieżącego miesiąca. Tuż poniżej mamy również 38,2% zniesienie sześciotygodniowych wzrostów oraz szczyty z 6 września i 16 października. Kumulacja kilku elementów na tym poziomie sugeruje, że to wsparcie ma szanse na dłużej powstrzymać aktywność niedźwiedzi. W oparciu o ewentualną jego obronę można też liczyć na impuls odreagowujący zniżki. Przebicie także i tej bariery będzie sygnałem, że nie należy się spodziewać rychłej poprawy koniunktury.
Obecna sytuacja przypomina to, co obserwowaliśmy po przełamaniu przez WIG20 głównej linii bessy. Utrzymanie przez 4 sesje indeksu powyżej tej bariery dawało szansę na dalsze wzrosty, ale w sumie okazało się, że była to dobra okazja do dystrybucji akcji. Można przypuszczać, iż teraz było podobnie. Obrona przez kilka ostatnich dni wsparcia przy 1266 pkt. podtrzymywała nadzieję na odbicie od tego poziomu, ale wydaje się, że mieliśmy w tym czasie do czynienia z dalszym "oddawaniem" papierów. Dlatego w najbliższych dniach może nastąpić przyspieszenie spadków. Od strony technicznej nadal największego zagrożenia dla rynku upatrywać należy w fakcie fałszywego przebicia głównej linii bessy.