Reklama

Komu płacić?

Klienci stali się stroną w konflikcie Clifu z bankami. Nie wiedzą, komu mają płacić raty leasingowe. Obawiają się, że zostaną im odebrane samochody, które wzięli w leasing.

Publikacja: 01.12.2001 07:59

- Ostatnio otrzymałem dwie faktury do zapłacenia - jedną od Clifu, drugą od banku. Zapłaciłem Clifowi, bo z nim podpisałem umowę leasingową. Potem jednak dostałem ponaglenie od Kredyt Banku do opłacenia wysłanej przez niego faktury - powiedział PARKIETOWI jeden z klientów Clifu, właściciel hurtowni piwa. Obawia się on, że bank lub Clif mogą przejąć samochody, które wziął w leasing. - Nie wiem, komu mam płacić kolejne raty. Każda ze stron uważa, że to ona ma rację - dodaje.

Clif popadł w konflikt z bankami po tym, jak wypowiedział im umowy kredytowe i jednocześnie złożył do sądu wniosek o otworzenie postępowania układowego. Banki chcą, aby klienci wpłacali raty za przedmioty leasingu na ich konta. Tłumaczą przy tym, że stanowią one zabezpieczenie udzielonych spółce kredytów.

Tymczasem samochody są zarejestrowane na Clif. Spółka ma karty pojazdów, komplety kluczyków i uznaje, że ona jest właścicielem pojazdów. Dlatego Clif jest przekonany, że to na jego konto powinny trafiać pieniądze z rat. Spółka kwestionuje dodatkowo ważność umów przewłaszczenia, na podstawie których banki mogłyby przejąć pojazdy.

- Bardzo przepraszam klientów za to, że żyją w niepewności. Jednak jakiekolwiek zmiany dotyczące własności pojazdów mogą nastąpić dopiero po prawomocnym orzeczeniu sądu - powiedział PARKIETOWI Dariusz Baran (na fot.), prezes Clifu. Uważa on, że banki, zamiast wystąpić do sądu, bombardują klientów ponagleniami do przesyłania rat na ich konta.

Wśród klientów rozpowszechniana jest też plotka, że Piotr Buchner, przewodniczący rady nadzorczej (były prezes spółki) i jeden z akcjonariuszy Clifu, uciekł do Szwajcarii, a pieniądze z rat leasingowych są przesyłane na prywatne konto obecnego prezesa i transferowane na Kajmany. - Piotr Buchner przebywa w kraju. Jest biznesmenem, który prowadzi również interesy za granicą. Nic więc dziwnego, że często podróżuje - wyjaśnia Dariusz Baran. Według niego, banki manipulują klientami, żeby jak najwięcej pieniędzy pozyskać przed otwarciem postępowania układowego. Z informacji PARKIETU wynika, że posiedzenie sądu w tej sprawie zostało wyznaczone na 12 grudnia.

Reklama
Reklama

Według prezesa jednej z największych w Polsce firm leasingowych, sprawa Clifu jest precedensem, ponieważ jest to pierwsza firma, która wymówiła umowy kredytowe bankom. Jego zdaniem, dopiero otwarcie przez sąd postępowania układowego lub upadłościowego (jeżeli banki zgłoszą taki wniosek) unormuje sytuację klientów spółki. Prawdopodobnie wówczas sąd wypowie się również co do ważności umów przewłaszczenia.

Nawet jeśli Clif zbankrutuje, jego klienci nie mają się czego obawiać. Banki nie odbiorą im środków transportu, w tym przypadku samochodów. Prawdopodobnie będą również honorować dotychczasowy system spłat rat leasingowych, wynikający z umów zawartych między Clifem a klientami.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama