O ile jeszcze w pierwszej godzinie można było mieć nadzieję, że pokuszą się o większy wzrost, który doprowadziłby do przełamania ważnego oporu na poziomie 1286 pkt., to im dalej trwały notowania, tym wiara w sukces byków była coraz mniejsza. I nie chodzi tu już o samą wartość WIG20, który przez całą sesję utrzymywał się na plusie, ale o zachowanie poszczególnych walorów. Już trzeci tydzień obserwujemy słabnięcie kolejnych branż na rynku, choć sama wartość indeksów pozwala wierzyć, że rynek będzie nadal rosnąć. Najpierw spadki zaczął Elektrim, potem dołączyły się spółki komputerowe, następnie trudne chwile przeżywała TP.S.A. Mocno trzymały się banki, ale notowania Pekao pokazywały, że i tu zaczyna dziać się coś niepokojącego. Dziś widzimy, że poszczególne duże giełdowe banki mają się coraz gorzej. Ponad 4% stracił BZ WBK, który jest bliski ukształtowania podwójnego szczytu, o ponad 2% spadł PBK. Drugą kolejną czarną świecę uformował BRE, więc i tu widać oznaki słabnięcia trendu. Dziś nawet spadło Świecie, które można powiedzieć, iż jest bastionem byków w indeksie WIG20.
Dlatego sesja zrobiła złe wrażenie, choć chyba zbyt wcześnie jest mówić o ostatecznym rozstrzygnięciu. Chyba, że jako rozstrzygnięcie potraktować drugą nieudaną próbę przełamania oporu. To raczej przesądza sprawę, ale by nie wyprzedzać zdarzeń z jednoznacznym obwieszczeniem zakończenia wzrostów trzeba zaczekać do zamknięcia poniżej 1250 pkt. Na tej wysokości można wytyczyć linię szyi formacji głowy z ramionami. Przełamanie tej linii będzie ostatnim aktem jesiennych zwyżek i definitywnym początkiem ich silnej korekty.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu