Złoty nieznacznie się umocnił wobec dolara. Wynikało to głównie z napływu kapitału spekulacyjnego. Inwestorzy po kolejnej obniżce stóp procentowych w USA chcą korzystać z wysokich stóp procentowych w Polsce" - powiedział Witold Woźniak, szef dealerów Deutsche Banku. Zdaniem Zubera rynek wspólnej waluty właściwie nie zareagował na kolejną obniżkę stóp procentowych w USA. "Trudno się jednak dziwić, była ona przecież oczekiwana" - dodał Zuber. Komitet Otwartego Rynku Rezerwy Federalnej obniżył we wtorek podstawowe stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Stopa funduszy federalnych, czyli podstawowa stopa krótkoterminowych (jednodniowych) pożyczek międzybankowych, została obniżona do 1,75 proc., z 2,0 proc., i jest na poziomie najniższym od lipca 1961 roku. Stopa dyskontowa, według której Rezerwa Federalna pożycza pieniądze bankom, wynosi po dzisiejszej obniżce 1,25 proc. i jest najniższa od 1955 roku. Zdaniem analityków środowa wypowiedź ministra rolnictwa Janusza Kalinowskiego nie miała wpływu na osłabenie złotego. Wicepremier Kalinowski powiedział, że Polsce potrzebne są takie zmiany w polityce stóp procentowych, aby doszło do wyraźnego osłabienia złotego. Jego zdaniem dolar powinien kosztować 5 zł. Według analityka BPH, z punktu widzenia gospodarki byłoby to rzeczywiście wskazane, biorąc pod uwagę problem konkurencyjności eksportu. "Pytanie tylko, co stałoby się z tak kruchą przecież stabilności makroekonomiczną, gdyby stopy dalej znacznie obniżano" - powiedział Zuber. Jego zdaniem wypowiedź wicepremiera została odebrana jako kolejny nacisk polityczny na RPP, który nie przyniesie żadnego efektu. "Nie było zatem reakcji na rynkach" - dodał Zuber. RPP w tym roku dokonała łącznej redukcji stóp procentowych o 750 pkt. bazowych, do poziomu 11,5-15,5 proc.
(PAP)