Jeśli wczorajsza sesja miała być początkiem ruchu powrotnego w kierunku formacji głowy i ramion, którą WIG20 zakończył kształtować w zeszłym tygodniu, to posiadacze akcji nie mogą spać spokojnie. Kolejny spadek indeksu oznacza bowiem, że ruchu powrotnego najprawdopodobniej nie będzie, a najbliższy opór to nie linia szyi głowy z ramionami, ale otwarte we wtorek okno bessy. Górne ograniczenie okna bessy to 1235 pkt. - właśnie ta wartość musi zostać pokonana na zamknięcie notowań, żeby opór został pokonany. Nie ma zresztą tak wielkiego znaczenia, czy oporem jest okno bessy czy też linia szyi głowy z ramionami, bo ta znajduje się ledwie 15 punktów wyżej. Różnica jest tylko w tym, czy spadki będą kontynuowane już teraz, czy też będziemy mieli krótką przerwę. W tej chwili większą szansę na realizację ma ten pierwszy wariant.
Wysokość zakończonej w zeszłym tygodniu głowy z ramionami wskazuje, że WIG20 znajdzie się w okolicach 1130 punktów. To nie wyklucza, że trend wzrostowy zapoczątkowany w październiku będzie kontynuowany, ale chyba nie ma większego sensu czekać na powrót do zwyżki z akcjami w portfelu, bo obsunięcie kapitału może być zbyt bolesne.
Zresztą patrząc na wykres WIG20 wydaje się, że najlepsze co może nas spotkać w najbliższej przyszłości, to zakończenie spadków w okolicach 1000 punktów. Formacja głowy z ramionami jest na tyle rozległa, że w pełni wystarcza do zakończenia korekty trendu spadkowego. Nie bez znaczenia jest fakt, że w czasie kształtowania formacji wykres indeksu odbił się od głównej linii trendu, co sugeruje powrót do tendencji spadkowej.