Jak podała agencja Reutera, w końcu zeszłego tygodnia minister gospodarki Domingo Cavallo zdołał oddalić groźbę niewypłacalności, dotrzymując terminu wykupu obligacji skarbowych o łącznej wartości 710 mln USD. Udało mu się to mimo zamrożenia pomocy przez MFW, Bank Światowy i Międzyamerykański Bank Rozwoju.

Sposób, w jaki załatwiono tę sprawę, jest jednak daleki od całościowego rozwiązania problemu zadłużenia. Połowę podlegających wykupowi obligacji zamieniono bowiem na papiery o niższym oprocentowaniu, a resztę zobowiązań spłacono kredytem uzyskanym od państwowego banku, który ma być zwrócony dzięki przejętym przez rząd środkom prywatnych funduszy emerytalnych (pozyskano w ten sposób 2,3 mld USD). Agencja Bloomberga przypomina, że w tym tygodniu przypada termin wykupu dalszych obligacji wartych 163 mln USD.

Dotychczas rząd zdołał skłonić miejscowych inwestorów do wymiany obligacji o wartości 50 mld USD na niżej oprocentowane walory, a mniej więcej do 20 stycznia liczy na zakończenie analogicznej operacji z udziałem inwestorów zagranicznych. Jednak wzmocnienie wątłej pozycji finansowej Argentyny zależy wciąż w poważnej mierze od wznowienia pomocy zagranicznej i dlatego tak dużą wagę przywiązywano do prezentacji w poniedziałek w parlamencie przyszłorocznego budżetu, którego zrównoważenie zalecił MFW.

Po rezygnacji wiceministra gospodarki ds. finansów Daniela Marksa dokonano nowego podziału obowiązków w kierownictwie tego resortu. Społeczeństwo jest jednak coraz bardziej krytycznie nastawione zarówno do D. Cavallo, jak i całego rządu, co potwierdziły najnowsze badania opinii publicznej. Po czwartkowym strajku generalnym drugi tego rodzaju protest przeciwko redukcji płac, bezrobociu i ograniczeniu wypłat z depozytów bankowych czeka Argentynę w bieżącym tygodniu. Doszło też do niekontrolowanych wybuchów niezadowolenia. Podczas weekendu w czterech prowincjach tłumy ubogich domagające się żywności włamały się supermarketów.

Pomimo rosnącego niezadowolenia i nacisków ze strony opozycji, obserwatorzy nie widzą kompetentnej osoby, która mogłaby w obecnej sytuacji zastąpić D. Cavallo, zwłaszcza że żaden z jego przeciwników nie wykazuje chęci do objęcia tak niewdzięcznej funkcji.