Za euro w tym czasie trzeba było zapłacić 3,57 zł. Minister finansów Marek Belka powiedział we wtorek, że złoty umacnia się z powodu spadku inflacji i oczekiwań na obniżkę stóp procentowych banku centralnego. "Umocnienie złotego jest reakcją rynku na niską inflację i w gruncie rzeczy złoty się umacnia, bo rynek oczekuje obniżki stóp" - powiedział Belka na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu. Zdaniem Belki złoty będzie mocny, dopóki nie nastąpi obniżka stóp procentowych. Po południu złoty nieco osłabł, co zdaniem Krzemińskiego związane było z realizacją zysków spekulacyjnych. Zdaniem Krzemińskiego oczekiwania na obniżkę stóp w grudniu wzmocniły dane o produkcji przemysłowej w listopadzie. Główny Urząd Statystyczny podał we wtorek, że produkcja przemysłowa w listopadzie spadła o 5,5 proc. w stosunku do października i rok do roku spadła o 0,8 proc. po wzroście o 1,6 proc. w październiku. Inflacja w listopadzie spadła do 3,6 proc. z 4 proc. w październiku. Rada Polityki Pieniężnej ogłosi w środę, czy po raz kolejny w tym roku obetnie stopy procentowe. W tym roku RPP obniżała stopy sześciokrotnie, łącznie o 750 pkt. bazowych. Po ostatniej obniżce w listopadzie członkowie RPP mówili, że w tym roku cięć raczej nie będzie. Zdaniem dealera BPH złoty w środę będzie oscylował w okolicach 3,97 zł za dolara i 3,56-3,57 za euro. Jeśli natomiast Rada nie obniży stóp na środowym posiedzeniu to złoty się osłabi do około 4 za dolara. Analitycy bankowi nie oczekują jednak obniżki stóp w grudniu, gdyż dwie ostatnie obniżki stóp procentowych zdyskontowały spadek inflacji w końcu roku i słaby wzrost PKB. Ich zdaniem RPP poczeka, aż wyjaśni się dalszy przebieg trendu inflacji, czyli do I albo nawet do II kwartału 2002 r