Już od kilku miesięcy słyszy się obawy o kondycję branży turystycznej. Wiadomo, że liczba przyjazdów turystów do Polski będzie w 2001 r. mniejsza niż rok wcześniej. Czy mamy więc do czynienia z kryzysem?
Obawy niestety częściowo się potwierdzają, to nie najlepszy rok dla polskiej turystyki. Liczba przyjazdów turystycznych i biznesowych spadła wyraźnie. W branży słyszy się, że powodem kłopotów są zamachy terrorystyczne z 11 września, ale to nie do końca prawda. Główną przyczyną jest sytuacja gospodarcza w Polsce i na świecie. Trend spadkowy w turystyce widzieliśmy już w II połowie ub.r. Zamachy to łatwe usprawiedliwienie kłopotów wielu firm. Dla branży dotkliwy jest zwłaszcza spadek przyjazdów biznesowych, bo to najbardziej dochodowa część dla polskiej turystyki i hotelarstwa. W I połowie 2001 r. było co prawda nieco więcej przyjazdów niż rok wcześniej, ale rok kończymy z dość niekorzystnymi statystykami dotyczącymi turystyki. Nasza branża jest bardzo wrażliwa na koniunkturę gospodarczą, poprawa sytuacji zależy w dużej mierze od czynników makroekonomicznych.
Pojawiły się także opinie, że wiele krajów straci wpływy z turystów w związku z sytuacją międzynarodową, ale niektóre stabilne regiony mogą nawet na tym zyskać.
Teraz może okazać się, że Polska jako kraj bezpieczny, będzie nieco częściej celem podróży zarówno turystów, jak i biznesu. Inne pozytywne czynniki to ożywienie kontaktów związane z integracją europejską. Przyszłość naszej działalności zależy także od kondycji gospodarczej sąsiadów - największym partnerem handlowym Polski są Niemcy i poprawa stanu gospodarki w tym kraju to nadzieja na większą liczbę przyjazdów. Orbis widzi także szansę w klientach krajowych. Od początku nasza strategia zakładała wzrost znaczenia krajowego rynku. W tej chwili stanowi on tylko 35-40% naszego biznesu. W ustabilizowanych systemach gospodarczych klienci krajowi to co najmniej 50%. Sądzę także, że dekoniunktura w roku bieżącym przyczyni się do optymalizacji kosztów firm turystycznych i rok 2002 przyniesie nowe oferty skierowane dla szerszego grona odbiorców, w tym osób mniej zamożnych. Można się spodziewać usług po umiarkowanych cenach w przyzwoitym standardzie z pakietem świadczeń dodatkowych. Wielu Polaków w przyszłym roku może więc zdecydować się na spędzenie urlopu w kraju. Czy tak się stanie, zależy jednak także od kursu złotego - mocny złoty, to na razie zachęta do wyboru wczasów za granicą.
Czy trudniejsze warunki rynkowe powodują, że o klienta trzeba walczyć przede wszystkim ceną?