Jak dodał, wymowa tego stanowiska byłaby taka: "Dla konieczności bardzo stanowczych działań, dla realizacji programu ratunkowego, potrzebny jest współudział w tym programie Rady Polityki Pieniężnej. Niech Sejm zdecyduje co dalej z tym zrobić, jak skłonić RPP do współpracy". W ocenie Millera, debata w Sejmie dotycząca Rady, być może "miałaby walor edukacyjny". "Skoro sytuacja jest nadzwyczajna - wymaga nadzwyczajnych środków, skoro wielu obywateli będzie uczestniczyć w ratowaniu polskiej gospodarki, to nie może być tak, by jedna instytucja nie uczestniczyła w tym, kierując się jakąś co raz mniej zrozumiałą doktryną" - podkreślił premier. Jak mówił, będzie oczekiwał tego, że Sejm podejmie odpowiednie kroki, aby skłonić RPP do współdziałania na rzecz polskiej gospodarki i finansów publicznych. Pytany jak się współpracuje się jego rządowi z opozycją po pierwszych 70 dniach, premier powiedział, iż odnosi wrażenie, że to jest w dalszym ciągu takie "obwąchiwanie". Miller uznał, że obecna opozycja jest inna niż SLD w poprzednim Sejmie. "Uważam, że SLD w poprzedniej kadencji miał zdecydowanie więcej instynktu odpowiedzialności za państwo. Tu mamy do czynienia z histerią i próbą robienia z każdej najdrobniejszej kwestii, sprawy rangi państwowej" - powiedział premier. "Opozycyjność histeryczna - to według mnie najlepsze określenie"- ocenił działania opozycji szef rządu. (PAP)