Na piątkowej sesji notowania Żywca wzrosły po raz szósty z rzędu i są najwyższe od 52 tygodni. To najlepiej świadczy o tym, że trend jest wzrostowy, a przewagę na rynku mają byki. Zważywszy, że podstawę zwyżki stanowi konsolidacja, kształtowana niemal przez cały 2001 rok użycie w stosunku do tego, co dzieje się na rynku tych akcji sformułowania hossa w początkowej fazie nie powinno być nadużyciem. Jedynym mankamentem tych akcji jest ich niska płynność - w listopadzie zeszłego roku zdarzyły się nawet notowania, w czasie których nie było żadnego obrotu tymi walorami. Z drugiej strony plaga białych świec, jaka dotyka Żywiec od pewnego czasu, pokazuje, że ktoś dba, żeby zamknięcie sesji było odpowiednio wysokie. Niska płynność może być zatem także atutem, a nie tylko wadą.