W czasie wczorajszych notowań wartość indeksu zwyżkowała o 4,7%, do 1407,3 pkt., i była najwyższa od 6 czerwca 2001 roku. Gwałtowny wzrost rozwiał wątpliwości, czy indeks uporał się już z oporem wyznaczanym przez szczyt koniunktury z połowy listopada zeszłego roku, co przesądza o kierunku trendu średnioterminowego. Na poziomie tegoż szczytu (1338 pkt.) można wyznaczyć w tej chwili linię obrony, której przełamanie będzie zachętą do sprzedawania akcji. Na to, żeby wsparcie to miało być przebite, w najbliższym czasie nic nie wskazuje. Wprawdzie oscylatory krótkoterminowe osiągnęły już obszary wykupienia, ale w trendzie wzrostowym nie jest to wystarczająca przesłanka do prognozowania korekty. Coraz wyższe wartości osiąga MACD, który jest coraz bliżej szczytu osiągniętego w listopadzie 2001 roku. Również średnie ruchome potwierdzają zwyżkę.
Najbliższy ważny opór to 1500 punktów. Tutaj ukształtowały się punkty zwrotne w październiku 2000 roku i w kwietniu 2001 roku, tutaj przebiega też górne ramię kanału wzrostowego, w którym można zamknąć całą ostatnią zwyżkę. Dolne ramię kanału to najważniejsza linia trendu wzrostowego, znajdująca się na wysokości 1230 pkt.
Mimo zdecydowanego pokonania głównej linii trendu spadkowego, w dalszym ciągu mamy do czynienia jedynie z korektą bessy. Aby w stosunku do tego co dzieje się na rynku można było użyć słowa hossa, zabrakło konsolidacji, która stanowiłaby okres przejściowy, fundament dla zwyżki.