"Początkowo złoty umacniał się i przełamał psychologiczną barierę 4 zł za dolara, ale nie na długo. Szybko znaleźli się nabywcy (...)" - powiedział Witold Woźniak, dealer Deutsche Banku. "W ubiegłym tygodniu kurs złotego podlegał znacznym wahaniom, a w bilansie tygodniowym krajowa waluta poniosła duże straty wobec dolara i euro. W zasadzie nie było wyraźnej przyczyny osłabienia złotego" - podano w prognozie walutowej BRE Banku. Analitycy BRE Banku twierdzą, że przyczyny osłabienia złotego można upatrywać w realizacji zysków po rekordowych wzrostach, w obawie przed interwencją banku centralnego, jak również w niepewności, która wynikła z braku konkretnych rezultatów spotkania przedstawicieli rządu i RPP w minioną środę. W czwartek złoty nieoczekiwanie stracił 10 groszy wobec dolara i 11 wobec euro, osiągając kurs 4,07 za USD i 3,64 za euro. Pod koniec kwotowań w piątek złoty odrobił część strat i kurs wynosił 4,06 zł za dolara i 3,62 zł za euro. "Na rynku walutowym obecnie panuje ostrożność. Dzisiaj nie było żadnych ważnych informacji politycznych i ekonomicznych, i dlatego umocnienie polskiej waluty wynikało raczej z przetasowań technicznych" - powiedział Woźniak. "Złotemu zaszkodziła trochę informacja o podaży obligacji dziesięcioletnich. Jest ona znacznie większa, niż oczekiwano. Spodziewano się 1,0-1,2 mld zł" - powiedział Zuber. Ministerstwo Finansów poinformowało, że na przetargu w środę zaoferuje obligacje 10-letnie o stałym oprocentowaniu, o wartości 1,8 mld zł. Zuber uważa, że na rynku nie ma dużej płynności i stosunkowo niewielkie zlecenia mogą zmienić poszczególne kursy nawet o kilka groszy. Według Woźniaka rynek osiągnął w tej chwili poziom równowagi. GUS poda we wtorek o godz. 16.00 dane o inflacji w grudniu 2001 roku. Rynek oczekuje, że inflacja w grudniu wyniesie poniżej 4 proc. W piątek GUS ogłosi także wielkość produkcji przemysłowej i dynamikę cen produkcji w grudniu 2001 roku.

(PAP)