Dodała, że były to przede wszystkim spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz spółki prawa handlowego. Polska i Komisja Europejska podtrzymały w czwartek odmienne stanowiska w sprawie przyszłych warunków zakupu gruntów rolnych przez rolników z Unii, którzy dzierżawią i sami uprawiają ziemię w Polsce. Strona polska chce, żeby w 12-letnim okresie przejściowym prawo do nabycia gruntów mieli tylko ci, którzy przedtem dzierżawili je i własnoręcznie uprawiali przez siedem lat w województwach północnych i zachodnich, a przez trzy lata - we wschodnich i południowych, licząc od pierwszego dnia członkostwa. Unia nie rozumie dlaczego domagamy się liczenia okresu obligatoryjnej dzierżawy - poprzedzającej nabycie prawa do zakupu ziemi, którą się dzierżawi - od daty przystąpienia do UE, a nie od momentu rozpoczęcia okresu dzierżawy. "Stajemy w tej chwili przed koniecznością przedstawienia stanowiska KE na Radzie Ministrów, ale nie wiem czy zdołamy to zrobić w przyszłym tygodniu" - powiedziała minister ds. europejskich. "Oczywiście przed Polską teraz staje możliwość wyboru: albo podjęcie próby uzasadnienia dobrymi danymi i argumentacją dlaczego uważamy, że powinno się liczyć ten okres od dnia akcesji, albo przyjmiemy stanowisko Komisji Europejskiej" - powiedziała Huebner. Dodała, że to rząd będzie musiał teraz zdecydować ostatecznie czy podtrzymuje swoje stanowisko, czy nie. "Jeżeli chcemy utrzymać nasze stanowisko, to musimy dostarczyć argumenty" - podkreśliła Huebner. "Musimy wiedzieć, jak wiele jest spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, za którymi rzeczywiście kryje się po prostu rolnik, czy też rolnik z żoną, tak żebyśmy mogli stwierdzić jaka jest skala tych dzierżaw, które można zakwalifikować jako dzierżawy osób fizycznych, mimo że formalnie one musiały być - zgodnie z polskim prawem - zawarte jako dzierżawy osób prawnych, w szczególności w formie spółki z ograniczona odpowiedzialnością" - dodała minister ds. europejskich. "Z danych, które udało nam się do tej pory uzyskać z Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, nie wynika, jak dużo spośród zarejestrowanych spółek, to faktycznie rolnicy indywidualni" - dodała minister. Jej zdaniem, trudno dziś przesądzać czy uda nam się przygotować rzeczywiście dobrą argumentację przemawiającą za utrzymaniem naszego stanowiska, czy też - po sprawdzeniu jaka jest skala zjawiska - będziemy mogli zaakceptować stanowisko strony unijnej. Huebner przyznała, że prawnie moglibyśmy powiedzieć, że nas problem dzierżawy w ogóle nie dotyczy, ale "byłoby to nieuczciwe, bo rolnicy indywidualni byli zmuszani do przyjęcia jakiejś formy prawnej, żeby tę ziemię dzierżawić".

(PAP)