Wzrosty nie ominęły również najtańszych akcji (cena od 1 do 2 zł), które stanowią ilościowo prawie połowę firm przemysłu lekkiego. Niestety, w co najmniej średnim terminie sytuacja nie jest już tak obiecująca. Do chwili przełamania oporu na wysokości 320 pkt. trudno liczyć, że obecnie obserwowana fala zwyżkowa okaże się trwała.
Indeks cenowy
Tego dawno nie było. Akcje spółek lekkich cieszyły się w styczniu sporym powodzeniem inwestorów, czego efektem była zwyżka indeksu cenowego tego sektora prawie o 20%. Pod koniec grudnia ubiegłego roku indeks zbliżył się wyraźnie do historycznego minimum z jesieni 1999 roku. Od tego czasu nastąpiła zdecydowana poprawa, w efekcie której indeks pokonał znaczący opór w okolicach 290 pkt., który dwukrotnie do tej pory powstrzymywał stronę popytową przed marszem w górę. Nawrotka z 23 stycznia do tego przełamanego poziomu tylko utwierdza w przekonaniu, że będzie on stanowił obecnie wsparcie, powstrzymujące przed spadkami.
Od jesiennego dna z 2001 roku, od kiedy na nasz rynek akcji wkroczył byk, sektor lekki nie wyróżnia się. Owszem, od końca października indeks sektora zwiększył swoją wartość o 2%, jednak w porównaniu z indeksem cenowym, uwzględniającym wszystkie spółki jest to wątpliwe osiągnięcie (+4%). Bezapelacyjnie najwięcej zyskali w tym czasie posiadacze akcji spółek bankowych (+23%), spożywczych (+14%) i chemicznych (+11%).
Niestety, o ile w krótkim terminie indeks sektora lekkiego cechują wzrosty, o tyle już w dłuższym terminie nie należy sądzić, że wyprzedaż walorów ustała. Kłopoty przedsiębiorstw sektora lekkiego rozpoczęły się w styczniu 2001 roku. Do chwili obecnej indeks sektora stracił prawie połowę. W okolicach 320 pkt. znajduje się właśnie linia tego trendu spadkowego. Bez przełamania tej linii trendu nie należy oczekiwać, że krótkoterminowe wzrosty przerodzą się w coś poważniejszego.