Spadki zostały zatrzymane dopiero na 1371 pkt., czyli niemal dokładnie na poziomie listopadowych szczytów (1372). Od tej chwili było już tylko lepiej. Decyzja RPP nie wywarła na graczach wielkiego wrażenia, ale pomogła byczkom w obronie wsparć. Pomogła im także publikacja danych, dotyczących dynamiki PKB USA w IV kw. 2001 r. Jak się okazało, dane te były znacząco lepsze od oczekiwanych. Jednak rynek nie zareagował euforią, pamiętając, że z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia przy publikacji danych za III kw. Dane te są dopiero wstępne i mogą jeszcze, w wyniku rewizji, ulec poważnej zmianie. Ostrożność rynku jest jak najbardziej na miejscu. Mimo tych optymistycznych informacji, nie udało się właścicielom długich pozycji zamknąć dzisiejszej małej luki bessy, jaka została wyrysowana na wykresie 60-minutowym. Można zatem przyjąć, że korekta ostatnich wzrostów trwa nadal. Prawdopodobne jest, że jej zasięg spowoduje spadek co najmniej do wsparcia na 1345-1355 pkt, gdzie znajduje się także poziom zniesienia ostatnich wzrostów (38,2%), wyznaczony w oparciu o zależność między liczbami należącymi do ciągu Fibonacciego. Kolejnym ważnym poziomem, który jest w stanie zatrzymać spadki, to okolice luki hossy z 4 stycznia. Tam też znajduje się następny poziom zniesienia (50%). Scenariusz spadkowy znajduje także potwierdzenie w aktualnym trendzie średniej kroczącej.