Reklama

Klienci funduszy wolą inwestować w Polsce

Zniesienie ograniczeń w przepływie kapitału krótkoterminowego między Polską a krajami OECD nie zwiększy zainteresowania naszych inwestorów funduszami oferowanymi za granicą - uważają przedstawiciele TFI. Dopóki utrzymana będzie 2-proc. opłata od operacji zagranicznych, takie inwestycje będą mało opłacalne. Na ich niekorzyść przemawiają też rozwiązania podatkowe.

Publikacja: 02.02.2002 08:04

Zasady nabywania funduszy inwestycyjnych za granicą są takie same, jak w przypadku zakupu akcji na zagranicznych giełdach: bez specjalnego zezwolenia dewizowego można kupić jednostki tylko przez biuro maklerskie, które ma zgodę KPWiG na realizację transakcji zagranicznych. Obecnie taka usługa dla inwestorów indywidualnych dostępna jest tylko w kilku biurach, m.in. w CDM Pekao SA, DI BRE Banku oraz CA IB Securities. Zainteresowanie zagranicznymi funduszami jest jednak bardzo małe.

- W stosunku do zagranicznych akcji popyt na fundusze jest marginalny. Ci, którzy decydują się jednak na takie inwestycje, wybierają fundusze amerykańskie lub niemieckie - mówi Krzysztof Zajkowski, makler z DI BRE Banku. - Zainteresowanie zagranicznymi funduszami jest znikome. Inwestorzy wychodzą z założenia, że inwestowanie w akcje jest dużo bardziej opłacalne - twierdzi Roland Paszkiewicz, kierownik zespołu rynków zagranicznych w CDM Pekao SA. W biurze tym można kupić wyłącznie udziały w zagranicznych funduszach zamkniętych. Za pośrednictwem CA IB Securities udziały w funduszach kupują głównie klienci instytucjonalni. - Popularność takich produktów jest na razie bardzo niska, ale obserwujemy jej stopniowy wzrost - mówi Lesław Dziadkowiec, makler z CA IB Securities. - Znacznie częściej niż o fundusze inwestorzy pytają o jednostki na konkretne indeksy giełd zagranicznych, będące odpowiednikami naszych MiniWIG20 - dodaje.

Kosztowne inwestycje zagraniczne

Inwestor, który chce zainwestować w fundusz za granicą, musi uiścić trzy rodzaje opłat: prowizję przy zakupie jednostek od towarzystwa, prowizję pobieraną przez biuro maklerskie oraz podatek z tytułu dokonywania obrotu zagranicznego. Podatek ten (obowiązuje do końca 2003 r.) wynosi 2% od zainwestowanej kwoty. W DI BRE Banku prowizja od transakcji zagranicznych wynosi 0,5%, ale nie mniej niż 100 USD. W CDM jest to 0,8%, ale nie mniej niż 200 zł. Do tego dochodzą jeszcze opłaty za prowadzenie rachunku: w pierwszym biurze 25 zł za pół roku, a w drugim - 40 zł rocznie. W CA IB Securities, gdzie fundusze kupują głównie inwestorzy instytucjonalni, wysokość prowizji jest negocjowana (opłata za prowadzenie rachunku to 10 zł kwartalnie dla osób fizycznych i 30 zł dla instytucji).

Planowana na ten rok nowelizacja prawa dewizowego powinna znieść część ograniczeń w inwestowaniu w fundusze oferowane za granicą: nie trzeba już będzie korzystać z pośrednictwa naszych biur maklerskich. Będzie można kupować jednostki bezpośrednio od towarzystwa albo np. przez internet (teraz na dokonanie takiej transakcji trzeba mieć zezwolenie NBP).

Reklama
Reklama

Liberalizacja prawa nie wystarczy

- Wraz z liberalizacją prawa dewizowego najprawdopodobniej nie zostanie jednak zniesiona 2-proc. opłata od kwoty ulokowanej za granicą - uważa Tomasz Krawczyk, radca ministra w Departamencie Prawa Europejskiego Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. Zdaniem przedstawicieli TFI, opłata ta może przesądzić o opłacalności inwestowania na własną rękę poza krajem. - Znacznie lepiej kupić jednostki któregoś z funduszy lokujących na obcych giełdach, oferowanych przez działające w Polsce TFI. Wtedy nie trzeba na "dzień dobry" oddawać fiskusowi 2% z wpłacanej kwoty - mówi Paweł Bogusz, zarządzający funduszami DWS TFI.

Konkurencja niegroźna

Towarzystwa działające w naszym kraju raczej nie obawiają się konkurencji ze strony funduszy zagranicznych. - Jest mało prawdopodobne, aby Polacy nagle zaczęli kupować jednostki funduszy oferowanych przez zachodnie towarzystwa - mówi Zbigniew Jakubowski, wiceprezes Union Investment TFI. - Fundusze dostępne na rozwiniętych rynkach mają z reguły większe aktywa, mogą zatem pobierać niższe opłaty za zarządzanie niż podmioty działające w Polsce. Towarzystwom, które nie są obecne na naszym rynku, trudno będzie jednak przekonać dość konserwatywnych polskich klientów, aby powierzyli im swoje pieniądze - uważa Andrzej Szeworski, wiceprezes Pioneer/Pekao TFI. - Poza tym, u nas ciągle najlepiej sprzedają się fundusze papierów dłużnych, których stopy zwrotu znacznie przewyższają wyniki analogicznych podmiotów działających w UE czy w USA - dodaje.

Podobnego zdania jest Cezary Burzyński, wiceprezes PKO/CS TFI. - Polscy inwestorzy są bardzo silnie związani z krajowym rynkiem. Chcą, aby tu były inwestowane ich pieniądze.

Według Grzegorza Świetlika, prezesa CA IB TFI, inwestowanie bezpośrednio w zagraniczne fundusze nie będzie raczej opłacalne ze względów podatkowych. Potwierdza to Robert Tarnacki z departamentu podatkowego KPMG.: - Inwestor, który kupi za granicą jednostki uczestnictwa, będzie musiał zapłacić podatek na zasadach ogólnych. Jeśli zainwestuje w fundusz zagraniczny oferowany przez TFI w Polsce, zapłaci 20-proc. zryczałtowany podatek.

Reklama
Reklama

Małe aktywa

O tym, że Polacy nie spieszą się z inwestowaniem za granicą, mogą świadczyć bardzo niskie aktywa funduszy zagranicznych dostępnych w Polsce. Obecnie takie produkty oferuje pięć TFI: CA IB, Invesco, Pioneer/Pekao, Skarbiec i Union Investment. Dostępne są dwa rodzaje funduszy: akcji i obligacji. Ich łączne aktywa na koniec grudnia wyniosły zaledwie 161,9 mln zł, co daje 1,45-proc. udział w rynku funduszy otwartych.

Działające u nas TFI spodziewają się wzrostu konkurencji na rynku dopiero po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Wtedy możliwe będzie bowiem oferowanie w Polsce funduszy bez konieczności tworzenia u nas towarzystwa (potrzebna będzie tylko zgoda KPWiG na sprzedaż funduszu). - W takiej sytuacji stracą rację bytu fundusze inwestujące za granicą, oferowane przez nasze towarzystwa. Z reguły są one bowiem klonami funduszy zagranicznych. W takim przypadku, dla akcjonariusza TFI, bardziej opłacalne będzie zaoferowanie w Polsce macierzystego funduszu - mówi P. Bogusz.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama