Przebieg wczorajszej sesji na warszawskim parkiecie niewiele różnił się od kilku poprzednich notowań. Nieznaczne zmiany wartości indeksów i niska aktywność inwestorów, którzy zazwyczaj koncentrują się na jednym czy dwóch papierach (w czwartek handlowano głównie TP SA i PKN Orlen) oraz pojawiająca się większa podaż przy dochodzeniu indeksu WIG20 do poziomu 1400 pkt. - to obraz rynku w ostatnim okresie. Jeśli zauważymy ponadto, że od ośmiu dni wspomniany miernik koniunktury nie spadł poniżej 1350 pkt. oraz że zbliża się do niego linia tendencji wzrostowej z października 2001 r., to można postawić tezę, że na rynku w najbliższym czasie może dojść do przełomu, który określi bardziej wyrazisty kierunek rozwoju koniunktury. Pokonanie silnych barier podażowych w postaci luk bessy wyznaczonych poziomami ok. 1398 pkt. i 1420 pkt. będzie istotnym symptomem siły byków i stworzy szansę na kolejną zwyżkę. W przypadku zaś przełamania linii trendu zwyżkowego możemy wkrótce spodziewać się pogłębienia spadków przynajmniej do wysokości ok. 1300 pkt. Obecny obraz rynku oraz napływające sygnały zarówno wewnętrzne, jak i z parkietów zagranicznych nie dają odpowiedzi na pytanie, który wariant rozwoju sytuacji ma większe szanse na realizację. Co prawda, można odnieść wrażenie, że podejmowane są próby akumulacji wybranych papierów, ale jest to zrozumiałe w obliczu publikacji wyników finansowych. Być może tym razem właśnie ten czynnik stanie się impulsem dla którejś ze stron rynku do odkrycia swoich intencji i potencjału (chociaż, jak dotąd, wyniki polskich spółek rzadko bywały wyznacznikiem rozwoju koniunktury na GPW).
Zwróć uwagę na:
Rolimpex - skuteczne wsparcie na poziomie ok. 2,72 zł zaowocowało kolejnym wzrostem, który może zapowiadać atak na linię spadków z listopada ub.r., a w przypadku jej przebicia wyraźniejszą poprawę.
Unikaj:
Atlantis - bliskość wsparcia na poziomie 1,1 zł nie jest zachętą dla większej aktywności popytu, co nie wróży najlepiej zakończeniu obecnego trendu bocznego w postaci wybicia górą.