- Przejęcie należących do Deutsche Telekom sieci przez Liberty Media znacznie pogorszyłoby warunki konkurencji na niemieckim rynku telewizji kablowej - stwierdził w uzasadnieniu decyzji prezes urzędu antymonopolowego Ulf Böge. Jego zdaniem, mniejsi operatorzy mieliby jeszcze trudniejsze warunki niż obecnie, kiedy sieci znajdują się w rękach DT.
Faktem jest, że dzięki tej transakcji kierowana przez Johna Malone`a Liberty Media Group zmonopolizowałaby nie tylko rynek niemiecki, ale stałaby się największym operatorem telewizji kablowej w Europie, obsługującym ponad 20 mln gospodarstw domowych. Amerykanie obiecali zainwestować w niemieckie kablówki do 2010 r. 8,3 mld euro. Zapowiadali jednak od początku (negocjacje w tej sprawie rozpoczęły się w czerwcu ub.r.), że nie będą robić żadnych ustępstw wobec władz kontrolujących rynek, gdyby te uzależniały od nich wydanie zgody na transakcję.
Wprawdzie takiej decyzji urzędu antymonopolowego rynek spodziewał się już od dawna, ale analitycy nie ukrywają, że jest to poważny cios dla prezesa Deutsche Telekom Rona Sommera. - Niestety, nie będziemy już mogli w zakładanym tempie redukować zadłużenia koncernu - powiedział rzecznik DT Ulrich Lissek w internetowym wydaniu tygodnika "Der Spiegel".
Telekomunikacyjny potentat zamierzał do końca 2002 r. zmniejszyć sięgające już 65,2 mld euro zadłużenie do 50 mld euro. Miały temu służyć środki pozyskane właśnie ze sprzedaży sieci kablowych (5,5 mld euro) oraz z planowanej emisji pierwotnej akcji specjalizującej się w telefonii komórkowej spółki-córki T-Mobile (10 mld euro). IPO zostało jednak odłożone w związku z niesprzyjającą sytuacją na giełdzie.
Wprawdzie decyzję urzędu może jeszcze zmienić niemiecki rząd, ale, zdaniem analityków, jest to mało prawdopodobne. Jedyne, co pozostaje teraz Ronowi Sommerowi, to szukać nowego chętnego na sieć kablówek. Na pewno nie pomogą mu w tym wtorkowe decyzje Moody's Investor Services i Standard & Poor`s.